Forum Nasze Cytrusy

Pomarańcza - Pomarańcze by Radek

Radek - 2009-08-11, 17:30
Temat postu: Pomarańcze by Radek
Witam!
Mam zaszczyt przedstawić moją pomarańczę odmiany Tarocco. Zraz otrzymałem od Sebastiana, więc serdecznie Mu za to dziękuję. Dziś mija właśnie 4 miesiące od dnia szczepienia; została bowiem zaszczepiona przeze mnie 21 kwietnia br. i wybiła dopiero 1. sierpnia br. Jest to moje trzecie udane szczepienie, więc tym bardziej taka roślina cieszy moje oko. Czeka mnie jeszcze wiele pracy, aby pomarańcza "nabrała koloru". :wink:
A oto ona "dzień po dniu":

01.08.09

03.08.09

04.08.09

05.08.09

06.08.09

08.09.09

09.08.09

11.08.09 (obecnie)

krzysiek1240 - 2009-08-11, 18:16

A już myślałem ,że kupiłeś sobie następnego cytrusa. :razz: Gratuluję kolejnego udanego szczepienia. <bravo> Życzę aby pięknie się rozrosła. :mrgreen:
Roślinożerca - 2009-08-11, 18:58

Gratuluje udanego szczepienie będe ten wątek obserwował bo chce widzieć jak zrasta się miejsce szczepienia. Dziś już ładnie wygląda. Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu rośliny :wink:
LuckyJimi - 2009-08-11, 19:10

Gratulacje Radku bardzo ładnie wygląda w dodatku dwie gałązki. :) <bravo>
celusia - 2009-08-11, 19:28

Wygląda bardzo ładnie i niedługo na pewno jeszcze bardziej zachwyci Cię swoim wyglądem. Gratuluję :grin:
Sławomir - 2009-08-12, 08:00

Radek!, to bardzo ciekawe, co piszesz. Wygląda na to, że czekałeś 4 miesiące aż zacznie się rozwijać. Bardzo fajnie to udokumentowałeś, wspaniale widać, jak przechodzi poszczególne etapy rozwoju pędów. Wystarczyło 10 dni, aby wypuściła liście. Niesamowita sprawa, jesteś bardzo cierpliwy. Bardzo Ci gratuluję i życzę, aby zakwitła. :wink:
horvat - 2009-08-12, 09:36

dołączam się do gratulacji
Norbert - 2009-08-12, 10:55

I ja gratuluje tak udanego szczepienia!
matiman - 2009-08-12, 11:39

W jedenaście dni zmieniła się nie do poznania, super że tak szybko wypuściła taką ilość liści. Gratulacje!
Radek - 2009-08-12, 18:58

Dziękuję wszystkim za gratulacje! :oops:

Sławomir napisał/a:
Radek!, to bardzo ciekawe, co piszesz. Wygląda na to, że czekałeś 4 miesiące aż zacznie się rozwijać. Bardzo fajnie to udokumentowałeś, wspaniale widać, jak przechodzi poszczególne etapy rozwoju pędów. Wystarczyło 10 dni, aby wypuściła liście. Niesamowita sprawa, jesteś bardzo cierpliwy. Bardzo Ci gratuluję i życzę, aby zakwitła. :wink:


Tak, czekałem 4 miesiące bez kilku dni, aby wybiła. Dopiero 1/4 dawki nawozu na litr wody (za radą Czarodzieja - dziękuję) dała efekty, które widzicie. Oczywiście nie od razu...
Cierpliwy? :shock: Przyznam, że był jeden moment, gdy chciałem obciąć poniżej szczepienia i zaszczepić coś innego, gdyż nie następowało to wszystko jak chciałem i czas oczekiwania na pędy się ciągle wydłużał.... :???:
Ja mam nadzieje, że póki co będzie puszczać same liście, na kwiaty przyjdzie czas. :wink:

jack55 - 2009-08-12, 20:15

Radek, na jakiej podkładce szczepiłeś :?:
Ruszyła bardzo zdrowo <bravo>

Sławomir - 2009-08-12, 20:41

Radek! Nie mów mi tylko, że nie okazałeś cierpliwości. Przez cztery miesiące to można zwariować, czekając na efekty. :wink:
Radek - 2009-08-13, 11:05

Sławomir napisał/a:
Radek! Nie mów mi tylko, że nie okazałeś cierpliwości. Przez cztery miesiące to można zwariować, czekając na efekty. :wink:


Okazałem cierpliwość, zwłaszcza jak ją wyniosłem na poddasze i o niej "zapomniałem" na kilka dni. :lol:

jack55 napisał/a:
Radek, na jakiej podkładce szczepiłeś :?:


Podkładka to dwuletnia siewka pomarańczy trójlistkowej (trifoliaty). Szczepiłem na takiej wysokości jak są szczepione drzewka w naszym sklepiku. :wink:

Radek - 2009-09-12, 20:05

Choć Tarocco bez zmian - i tak pewnie pozostanie do wiosny - niosę dobrą nowinę. Oto moja pomarańcza Chinotto, zaszczepiona na podkładce z ukorzenionej trifoliaty (podkładka nie najlepsza, bo ukorzeniana jednak nie narzekam). :wink:

Wybijająca:
Obecnie:

LuckyJimi - 2009-09-12, 22:38

A kiedy ukorzeniałeś tą podkładkę w tym roku? U mnie tak samo pomarańcza navelina na wielogatunkowcu śpi. Czekam do wiosny.
Radek - 2009-09-13, 18:47

Tak, podkładka ukorzeniona w tym roku (grubszy pęd); a poza tym Chinotto ma dość cienkie pędy, stąd łatwo ją umieściłem za korą.
Rozumiem, że Twoja Navelina wybiła, nie? Jeśli nie wybiła proponuję podlać 1/4 normalnej dawki nawozu z wodą, gwarantuję, że ruszy. :wink:
Co do mojej Tarocco, która już wybiła, są jak sadzę marne szanse, żeby jeszcze coś podrosła w tym roku. Słońca coraz mniej, robi się coraz zimniej... Podejrzewam, że teraz wzmocni korzenie i obleje dokładniej miejsce szczepienia. Dopiero wiosną powinna zająć się koroną. :wink:

Luki1006 - 2009-09-13, 20:28

Radek zobaczysz ruszu spokojna główa tak jak napisałem u mnie w temacie w wielogatunkowych tarroco i clementynka szeleją jeszce trochę i pokaże ale jak zastopują a narazie sie nie zbiera już przyrosła 24 cm !

Zwracaj uwagę na to jak i co piszesz :!: Junior Admin

Radek - 2009-09-14, 15:19

Luki1006, ja się nie martwię, czy ruszą, bo wiem że tak będzie. Chodzi o to, że nie spodziewam się większego przyrostu teraz, ale bardziej na wiosnę; choć kto wie co sobie tam roślinki "myślą"? Gdyby wybiły wcześniej to z pewnością by i teraz rosły. :wink:
Luki1006 - 2009-09-14, 19:19

Przepraszam za te błędy....... A wracając do tematu daje sobie rękę usiąść że jak podlejez je troche nawozem jak ja to zrobiłem to napenow ruszy i to z taką mocą jak moja clemntynka i tarroco

Pracujesz na ostrzeżenie, to ostatnia uwaga od Moderatorów, Junior Adminów lub Administratora. Przy kolejnym twoim poście jaki trzeba będzie poprawiać dostaniesz ostrzeżenie. Admin.

Radek - 2009-09-14, 19:43

Jesteś w błędzie, gdyż podlewane są odpowiednimi dawkami, regularnie. Przyczyna w tym na pewno nie tkwi. :wink:
Radek - 2010-02-19, 21:45

Stało się tak jak przewidywałem w powyższych postach - pomarańcze nie podrosły nawet 1cm, od czasu jak wybiły. Dzisiaj wróciły do domu z zimowiska i miejmy nadzieję, że nadrobią stracony czas. :wink:


Radek - 2010-05-15, 22:12

Tak wygląda Pomarańcza Tarocco. :wink:

A tak wygląda Pomarańcza Chinotto. :wink:

Radek - 2010-07-02, 14:06

Pomarańcza Tarocco po przesadzeniu do większej doniczki szaleje. Zauważyłem, że w kolejnych miejscach postanawia wybić. :wink:

Pomarańcza Chinotto najwyraźniej chce dorównać innym cytrusom. <bravo>

Marcin_ - 2010-07-02, 16:30

Widzę, że Tarocco ładnie się zagęściła i formuje gęstą koronę. :smile:
A chinotto też szybko ją goni, będziesz formował jej koronę nisko nad miejscem szczepienia, czy wyprowadzisz ją wyżej?

Magda_ - 2010-07-02, 17:55

Widać, że klimat tunelu foliowego służy i Twoim maluchom <super>
Radek - 2010-07-03, 11:24

Dziękuję Wam. :wink:
Jeśli chodzi o Chinotto to zamierzam formować koronę na wysokości minimum 30 cm. :wink:
Tak, tunel bardzo pomaga. Wreszcie nie mam problemu przelania cytrusów po każdorazowej burzy. :o

Eugeniusz - 2010-07-03, 18:30

Duża wilgotność i temperatura robi swoje pod folią. Cytrusy mają mikroklimat jak w strefie podrównikowej- Cóż więcej - W takich warunkach wszystko dostaje trzykrotnego przyśpieszenia. Oby tak dalej. <brawo>
Magda_ - 2010-07-04, 08:34

Radku, już bym sobie chyba poradziła z problemem przelania, niech tylko te burze, a przede wszystkim deszcze do nas przyjdą :)
Radek - 2010-07-04, 20:40

Dziękuję serdecznie Eugeniuszu. :wink: Tak cytrusy rosną bardzo szybko. Zdecydowanie szybciej niż rok temu gdy stały bezpośrednio na zewnątrz.
mafa, masz rację, deszcz by się przydał. Dzisiaj u mnie trochę pokrpiło, ale to zdecydowanie za mało... :roll:

Radek - 2010-07-12, 17:02

Pomarańcza Tarocco bardzo zmężniała. Podwiązałem ją, by rosła pionowo. :wink:

Pomarańcza Chinotto ciągle rośnie. Zdecydowałem się na pozostawienie jednego przewodnika. Jeszcze niecałe 10cm i zacznę jej formować koronę. :wink:

Radek - 2010-07-19, 16:02

Pomarańczy Tarocco wyraźnie służy taka pogoda. <super>

Pomarańcza Chinotto ma już 30cm i będę ją przygotowywał go formowania korony. Mam nadzieję, że jeszcze tego roku uda się ją wstępnie uformować. :wink:

Radek - 2010-07-22, 17:01

Do kolekcji dołącza własnoręcznie szczepiona pomarańcza Chinotto. Zraz otrzymałem od Józefa, za co ponownie dziękuję. :wink:
Metoda szczepienia to "V"


Marcin_ - 2010-07-23, 08:39

Widać, że chinotto szczepiona na V zdrowo się rozwija. Ile czasu minęło od szczepienia? :smile:
Esper - 2010-07-23, 08:53

Faktycznie szczepiona pomarańcza zdrowo ruszyła :] Teraz nic tylko pilnować aby rosła gdzie powinna ^_^
Radek - 2010-07-23, 13:09

Dziękuję serdecznie. :) Na pewno będę ją pilnował. Chciałbym wyprowadzić pieniek wysokości około 40cm. :wink:
Od zabiegu szczepienia minęły niecałe dwa tygodnie. W tym roku dość szybko wybijają szczepienia, przynajmniej mi. :-D

krzysiek1240 - 2010-07-28, 22:59

Jak się umie szczepić to się ma, a jak się nie umie(tak jak w moim przypadku) to nie wychodzi. :wink:
Radek - 2010-07-29, 14:29

Wystarczy trochę cierpliwości i dokładności podczas wykonywania zabiegu. Na pewno się za którymś razem nauczysz. Próbuj śmiało! Nikt nic od razu nie umiał. :wink:
krzysiek1240 - 2010-07-29, 16:41

Próbuje, mam podkładki tylko nie mam zrazów. :(
jozef 1952 - 2010-07-30, 07:42

Ja mam co szczepić tylko nie mam na czym. Ale i tak raz dziennie coś szczepię. Teraz na ukorzenionych mandarynkach i trifoliatkach.
mommy_b - 2010-07-30, 09:07

Józef to tylko życzyć powodzenia i udanych szczepień ;)
Radek - 2010-08-16, 17:25

Pomarańcza Tarocco postanowiła wypuścić nowe gałązki. Jej korona nabrała "dorosłego" kształtu. <super>


Starsza pomarańcza Chinotto rośnie na potęgę, za niedługo przytnę ją, by formować koronę. Ma już 45cm wysokości. Ciekawe czy zdąży uformować koronę przed zimą? Chociażby taką małą?


Niedawno szczepiona Chinotto rośnie powolutku, niebawem spróbuję ją wyprostować. :wink:


I na deser - niepokazywana nowość u mnie, czyli pomarańcza Navelina. Wybiła kilka dni temu. :wink:

Sebastian - 2010-08-17, 21:22

Gratulację Radku, udanych szczepień, zresztą w Twoim wykonaniu nie może być inaczej <brawo>
Radek - 2010-08-18, 17:42

Dzięki. Do perfekcji szczepienia nie opanowałem. :O Ważne że się takie zabiegi udają. :wink:
Eugeniusz - 2010-08-18, 18:28

Wszystko poszło Ci doskonale. Będą pięknie wyglądały, gdy się zagęszczą :)
Radek - 2010-08-18, 21:40

Mam nadzieję, że w krótkim czasie uda mi się uformować gęste korony. Myślę, że w ciągu dwóch lat jest to możliwe. :wink:
Pokładam duże nadzieje w pomarańczy Tarocco, która jest moim największym drzewkiem pomarańczowym. Marzę by zaowocowała w przyszłym roku. :cool:

Sebastian - 2010-08-18, 21:52

Jak patrzę na Twoje wszystkie cytrusy to jestem pewien, że to nastąpi w przyszłym roku. Trzymam za to kciuki <super>
Radek - 2010-08-18, 21:56

Dzięki. Gdyby jeszcze zdążyła podrosnąć w tym roku to stało by się to bardzo prawdopodobne. Do tego jeszcze na pewno wiosną przed kwitnieniem wypuściłaby gałązki. Oby... :wink:
jozef 1952 - 2010-08-19, 18:56

Radku to ta Navelina albo inna? Twoje Pomelo szczepione na Twoich podkładkach szaleje. <jupi>
Radek - 2010-08-19, 20:54

Akurat to inna Navelina niż ta, którą masz na myśli. Niestety ale nie udało się. I tak cieszy mnie fakt, posiadam tą odmianę. :-D
Pompela z reguły rośnie szybko i silnie. Życzę, byś doczekał się silnych i gęstych drzewek z dużą ilością wielkich owoców. Ja mam tą przyjemność, że aktualnie oglądam rozwój owocu. Nie mogę doczekać się, aż owoc będzie dojrzały, co nie znaczy, że jego rozwój jest nudny, wręcz przeciwnie. :wink:

Radek - 2010-10-23, 20:38

Tarocco:


Navelina:


Chinotto:

jozef 1952 - 2010-10-24, 07:23

Świetnie wyglądają. Widzę że szczepione. Mnie ciekawi Radku na jakich podkładkach.
Ja mam bardzo duże pomarańcze które nie spełniają moich oczekiwań. Dlatego zaszczepiłem ich zrazy na malutkich podkładkach. Zobaczę jak listki zimą będą zachowywać się na nich. Co do tych dużych podkładek to nie jestem do nich przekonany. Ja cytrusów w lecie nie wstawiam pod folię. Muszę mieć je codziennie pod ręką i cieszyć nimi oczy i duszę. Po prostu mam je na dużym balkonie.
Misecznika cytrusowca po długiej walce udało mi się wytępić.

Magda_ - 2010-10-24, 09:27

O, jakie śliczności :!: Nie ma zmiłuj się, moja Tarocco też dostanie wiosną króciutką fryzurkę :wink: Myślicie, że wysokość podkładki ma jakiś wpływ na rozwój zaszczepionego cytrusa :?: <czytaj>
Józinku, czym definitywnie zgładziłeś misecznika :?: :twisted:

jozef 1952 - 2010-10-24, 10:03

Dokładnie nie wiem ponieważ zastosowałem siedem środków takich jak Polysect, Magus, Actelic, ProAgro itp., a kończąc na pałeczkach Substrala o nazwie TARCZNIK ULTRA. Pałeczki te zwalczają mszyce, mączlika, misecznika i tarcznika. Są z nawozem. Cena astronomiczna. Za 10 opakowań po 10 pałeczek zapłaciłem 160,60 PLN.
Ale co się nie robi dla dobra naszych podopiecznych. Oczywiście cykl powtórzę w tym tygodniu.

Zapomniałem o Condiforze.!!!

Magda_ - 2010-10-24, 10:15

Człowieku, toć Ty całą okolicę wytrujesz takim arsenałem :shock:
Radek - 2010-10-24, 10:15

Tarocco jest zaszczepiona na siewce trifoliaty (podkładka ma 30cm). Chinotto zaszczepiłem na ukorzenionej gałązce z trifoliaty. Navelina jest zaszczepiona na cytrynie skierniewickiej (podkładka ma 35cm). :-D
Moim zdaniem wielkość podkładki nie ma wpływu na kondycję cytrusa. Na wysokich podkładkach zwykle rosną silne cytrusy. Zaś odmiana podkładki już wpływ ma; najlepsze są trifoliaty i jej mieszańce, cytrangi, grapefruity, pomarańcze kwaśne.
Moja Tarocco nie była jeszcze nigdy przycinana. Sama uformowała taką kształtną koronę. Bardzo dobrze, że nie muszę ingerować w kształt jej korony. :)
W przyszłym roku nie będę wstawiał cytrusów pod folię, bo zauważyłem, że gdy stoją w tunelu foliowym zajmują się budową masy liściowej, nie są skłonne do kwitnienia. Cytrusy przyniosłem pod koniec września. Na niektórych w ciągu kilkunastu dni pojawiły się pąki kwiatowe. Musi być tutaj jakiś związek. Rok temu stały na świeżym powietrzu i kwitły jak szalone. :wink:

Magda_ - 2010-10-24, 10:23

To lato nie było przyjazne dla nikogo. Pierw zimnica, później suche upały, a po nich pora deszczowa :razz: Moje cytrusy też jakby odetchnęły z ulga po wniesieniu do domu. Teraz zaczynają kwitnąć i wypuszczają nowe gałązki... a pod folią nie stały :roll:
jozef 1952 - 2010-10-24, 10:28

mafa napisał/a:
Człowieku, toć Ty całą okolicę wytrujesz takim arsenałem :shock:


Mafciu zapomniałem o Condiforze. To podstawowa trucizna na miseczniki. Też go stosowałem.

Radku wspaniale Ci rosną. Moje pomarańcze też zabierają się za kwitnienie.

Radek - 2010-10-24, 10:30

Stała temperatura panująca w domu zapewne dużo pomaga cytrusom. Ja zwiększam im jeszcze wilgotność i mają się dobrze. Niektóre nawet zaczynają wypuszczać nowe gałązki. :wink:
jozef 1952 - 2010-10-24, 10:53

Moje też ruszyły. Czekam na zawiązki Naveliny. Owoce ma bardzo smaczne. Już jadłem swoje. Niestety na Tarocco nie liczę. Całe lato kwitła i nic. Zawiązane owoce zrzuciła. Może tym razem?
jack55 - 2010-10-24, 16:25

Radek, Pięknie Ci poszły. A jak je będziesz prowadził: na pniu, czy krzak
Radek - 2010-10-25, 14:21

Józefie, Tarocco na pewno zakwitnie wiosną i wtedy zawiąże owoce.
Jacku, planuję prowadzić je na pniu, tak wyglądają po prostu cudownie. :)

Eugeniusz - 2010-10-25, 15:15

Jak zostało wspomniane powyżej wysokość samej podkładki nie ma wpływu na rozwój czy wygląd cytrusa, tutaj raczej przycinanie może korzystnie wpłynąć na wygląd. Sama podkładka jest tylko przekaźnikiem składników pokarmowych a sama wysokość powoduje tylko małe przyśpieszenie lub opóźnienie w ich transporcie. Mimo, że przeważnie każdy z każdym cytrusów można zaszczepić ale to na czym szczepimy ma już kolosalne znaczenie dla charakteru i cech szczepu a później rośliny czy cytrusa właściwego. Podkładka jest bardzo ważnym elementem łączącym część dolną cytrusa, czyli korzeni i pnia do miejsca szczepu i części korony, która na podkładce powstała po zaszczepieniu. Podkładka w zależności od jej cech i predyspozycji może całkowicie lub w części wpływać na smak i walory przyszłych owoców. Jeżeli np. sadzimy cytrusa do ziemi ciężkiej, gliniastej a podkładkę dobierzemy taką, która woli gleby lekkie to nie ma co liczyć na dobre efekty uprawy i odpowiedni smak owoców.
Sprawa będzie się przedstawiać podobnie, kiedy podkładka będzie posadzona do gleby lekkiej a sama toleruje dobrze gleby ciężkie. Przystosowanie podkładki do określonego rodzaju gleb to jedna sprawa- inna to cechy owoców jakie zamierzamy uzyskać. Dobrym wyborem na pewno będzie trifoliata bo smak, wielkość i wybarwienie owoców będzie na najwyższym poziomie. Dobrym rozwiązaniem mogą też być pochodne trifoliaty np. cytrangi.
Wyżej wymienione podkładki mają wspaniałą cechę powielania tych samych walorów z pokolenia na pokolenie ( materiał siewny czyli nasiona dają prawie jednolite siewki)
W warunkach domowych można jednak pobawić się na podkładkach uzyskanych z nasion pochodzących z owoców cytrusowych pochodzących ze sklepowych półek. Sama frajda z uzyskania samemu szczepionego cytrusa będzie na pewno rekompensowana przez niezamierzone nieodpowiednie dobranie cech podkładki i zrazu- A może wyjdzie z takich eksperymentów efekt wspanialszy od zamierzonego?- Tego wszystkim życzę :wink:

maksi-cytrus - 2010-12-17, 12:07

taka piękna roślina ,aż nie chce się uwierzyć że szczepiona :wink:
Radek - 2010-12-17, 15:10

maksi-cytrus, co masz na myśli, bo nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź (i nie tylko tą)?
Radek - 2010-12-18, 17:26

Tarocco:

Chinotto:

Temperatura otoczenia: 7-10°C. Wszystkie cytrusy doświetlam 8 godzin dziennie. :)

maksi-cytrus - 2010-12-18, 20:47

nic takiego ,chodziło mi o to że ładną pomarańczę wyhodowałeś ,ja raz szczepiłem i potem taka była brzydka że ... :cry:
Magda_ - 2010-12-18, 22:17

Maksi-cytrus, czyżbyś już w przedszkolu zajmował się hodowlą cytrusów :?:
Patryk50 - 2010-12-18, 23:20

Radku fenomenalne pomarańcze, zwłaszcza chinotto. :!: <brawo> Pełen profesjonalizm, temperatura i oświetlenie. Ja niestety mam temperaturę minimalną 18 st i to tylko w jednym pokoju z wychodzącymi oknami na północny-wschód. Ale jeszcze nie mam się o co martwić, dopiero wszystko przede mną. Maksi-cytrus kiedy sczepiłeś cytrusy, dziwne ale wydaje mi się że to niemożliwe w twoim wieku (nieco skomplikowany zabieg), chociaż kto wie... <ooo>
Radek - 2010-12-19, 12:46

Dziękuję Patryku. Jeśli dysponujesz piwnicą nawet taką bez okien, to mógłbyś tam urządzić świetne zimowisko. Osobiście polecam!! :)
Również jestem ciekawy kiedy maksi-cytrusie szczepiłeś cytrusy? Bardzo zaskakujące jest to, że ciężko znaleźć dobry poradnik o szczepieniu cytrusów (zwłaszcza, żeby jeszcze był po polsku - taki jak w Skarbnicy Wiedzy). Idąc dalej przypomnę, że na forum jesteś stosunkowo krótko, a więc w chwili robienia zabiegu nie znałeś tej strony (i wspomnianego poradnika). ;>

maksi-cytrus - 2010-12-19, 17:09

mafa, ładnie się z młodszych wyśmiewać ?
widzę że tu na forum jest bardzo mało ludzi potrafiących się zachować a jeżeli pytasz to tak już w przedszkolu z babcią posadziliśmy kilka cytrusów

Radek - 2010-12-19, 17:18

maksi-cytrus, nikt się tutaj z Ciebie nie śmieje. Po prostu jesteśmy ciekawi jak długo uprawiasz cytrusy, bo twierdzisz ze masz dużą wiedzę i doświadczenie. <lol3>
A kto nie potrafi się zachować? Powiedz śmiało. ;>

Magda_ - 2010-12-20, 19:46

maksi-cytrus, nie naśmiewam się z młodszych, a jedynie poddaję w wątpliwość to, co tutaj, na łamach tego forum wypisujesz :!: Nie ma to nic wspólnego z Twoim wiekiem, chodzi tu jedynie o treść Twoich postów :!:
Radek - 2011-01-21, 20:20

Kolejna nowość u mnie: Pomarańcza Fasciata. Drzewko samo w sobie jest cudowne, ale co tutaj dużo gadać... przesyłam zdjęcia. :)

Józefina - 2011-01-21, 20:27

Nie dajcie się nabrać! To wszystko to jest jedna wielka ściema. Sznurkami sobie poprzywiązywał sztuczne owoce i trochę gałązek i myśli, że zaszpanuje <nono>


Chyba mój wniosek o anulowanie wyroku był zbyt pochopny i za szybko go uwzględniono ...

Radek - 2011-01-21, 20:36

Józefina, zapraszam na degustację. Myślę, że po spróbowaniu owoców zmienisz zdanie. :)
Co do wyroku to trzeba by się pewnie odwołać do sądu wyższej instancji (złożyć apelację?). Chyba że coś pomyliłem. :)

Magda_ - 2011-01-21, 20:39

A więc jednak się skusiłeś <rotflx> <super> Piękny okaz, kojarzy mi się z dynią ozdobną, u której też każdy kolejny owocek jest inny i stanowi niespodziankę. Najbardziej ciekawią mnie walory smakowe tych cudeniek, szkoda że Eugeniusz nie wspomniał o tym ani słówka :( Niestety moje łakomstwo wszędzie wychodzi na wierzch, nawet przy doborze cytrusów :gafa:
Radek - 2011-01-21, 20:45

Ma w sobie coś magicznego, nie mnie jednego zapewne kusi. Faktycznie, każdy owoc jest całkiem inny. Co do walorów smakowych napiszę dokładnie po skosztowaniu owoców. Sam jestem ciekaw jak one smakują. :)
Magda_ - 2011-01-21, 20:51

No to czekam z niecierpliwością na Twoje wrażenia. Mam nadzieję, że ich uroda idzie w parze z cudownym smakiem. A może każda smakuje inaczej... :?:
Radek - 2011-01-21, 20:56

Jestem zobowiązany napisać jak smakowały. Nastąpi to niebawem.
Cytat:
A może każda smakuje inaczej... :?:

Oj, tego to nie wiem, za to mam informacje że w owocu można znaleźć nawet dwa różne rodzaje nasion. Jedne przykładowo biało-żółte, a drugie brązowe. :)

Mariusz_ - 2011-01-21, 21:12

No proszę, jedna ze starszych włoskich odmian pomarańczy. Moje <bravo> <brawo> . Naprawdę warto posiadać te perełki, które Eugeniusz nam serwuje.
Józefina - 2011-01-21, 21:15

Z tym zaproszeniem na degustację, to się muszę poważnie zastanowić (bój się!).

Byłam raz kiedyś w Mielcu. Szukałam zamku, a właściwie tego, co po nim zostało. Niestety nikt z napotkanych tubylców nie wiedział w ogóle o czym mówię. Zamek? Jaki zamek? Pani, najbliższy zamek, to w Baranowie.
Daaawno to było i pomoce naukowe w postaci internetu były jeszcze słabo rozwinięte. Teraz to bez ustnych wskazówek bym go znalazła.

Tak więc, kto wie? Może byłyby dwie pieczenie przy jednym ogniu?

małgocha - 2011-01-21, 21:32

Właśnie wyczytałam w sklepiku ,że ta odmiana może mieć każdy nowy listek i owoc inny.Ciekawe , czym zaskoczy Cię Twoja. Mnie wszystkim , bo ja zielona jestem jak euglena , dopiero raczkuję.
Bądź tak miły i dziel się z nami wszystkimi swoimi spostrzeżeniami , proszę.

Radek - 2011-01-22, 13:50

Dziękuję Wam. Pomarańcza będzie prawdziwą ozdobą, a zarazem dopełnieniem całej kolekcji. :)
Józefina napisał/a:
Z tym zaproszeniem na degustację, to się muszę poważnie zastanowić (bój się!).

Miałabyś dość daleko, to kawał drogi. Ale dlaczego mam się bać? :)
O zamku opowiadała nam nauczycielka od historii. Teraz nie ma po nim śladu, ale podobno był bardzo ładnym obiektem. Chyba "tubylcy" Cię okłamali, najbliższy zamek jest w Przecławiu. :)
małgocha, listki wyglądają przeróżnie, jeden jest zielono-żółto-biały (Variegata). Owoców dwóch identycznych u siebie nie spotkałem i pewnie to się nie zdarzy. Oczywiście będę na bieżąco informował o nowościach w uprawie tej pomarańczy.

Dzisiaj przetarłem jej listki z pozostałości po oprysku. Okazało się, że mają naturalny połysk, wcześniej zasłaniany przez zanieczyszczenia. :)

Józefina - 2011-01-22, 15:15

Oj, Radku, Radku <nono> . Jak to mawiają - nie ucz ojca dzieci robić ... Jeszcze bliżej niż Przecław masz Rzemień. Zresztą i w jednym i w drugim byłam - zdjęcia (niestety marnej jakości i tylko po jednym - aparat mieliśmy oczywiście analogowy i trochę sępiliśmy na klisze i odbitki) są na starej wersji stronki zamkowej mojego ślubnego. Tego dnia jechaliśmy trasą Łańcut-Przecław-Rzemień-Mielec-Baranów. W Mielcu byliśmy dość późno i nie mieliśmy już siły na dokładniejsze poszukiwania. Poprzestaliśmy na pałacu Oborskich, jeśli dobrze pamiętam.

A bać się masz dlatego, że ja na wycieczki krajoznawcze wybieram się całą czteroosobową rodziną, a niektórym kontakt z taką czeredą na zdrowie nie wychodzi ...

Radek - 2011-01-22, 17:01

Faktycznie, bliżej Mielca jest Rzemień, ale ja nie mieszkam dokładnie w Mielcu i mam bliżej do zamku w Przecławiu, stąd całe zamieszanie. :) Nie zdziwię się jeśli będziesz wiedzieć więcej o tych zamkach niż ja. :wink:
Czteroosobowa rodzina nie jest mi straszna, na co dzień muszę uporać się z większą liczbą osób. :)

Przy okazji jeszcze aktualizacja reszty tematu.

Navelina:


Tarocco:


Chinotto:

robynson - 2011-01-22, 19:05

Dużo odmian masz tych pomarańczy :) Pewnie za niedługo będą wyglądały jak inne twoje duże cytrusy
Radek - 2011-01-22, 21:03

Dziękuję. Faktycznie, jeszcze nie są tak duże, pewnie dlatego że są niedawno szczepione, w przeciwieństwie do tych gotowych, kupowanych. :)
Magda_ - 2011-01-22, 21:19

Radku, te pomarańcze może nie są jeszcze tak imponujące, jak pozostałe Twoje cytrusy, ale jaka satysfakcja :!: Własnoręczne szczepienie i już takie efekty <super>
Radek - 2011-01-22, 22:04

Dlatego Magdo mam do nich szczególną sympatię. Fajne uczucie tak popatrzyć na nie wiedząc że rosną z mojej inicjatywy i dzięki moim umiejętnościom. Nawet teraz jeśli są niewielkie i nigdy nie kwitły potrafią usatysfakcjonować. :)
dorota - 2011-01-23, 21:57

Radku, wiem że się powtarzam, ale one wszystkie są piękne <bravo> posiadać taką kolekcję to chyba marzenie każdego na forum :)
Radek - 2011-02-08, 17:15

Konsumpcja jednego z owoców nastąpiła... Owoc w smaku jest kwaśno-gorzki, z mocnym aromatem pomarańczy. Wbrew pozorom da się go zjeść. Natomiast herbata z dodatkiem plasterka tej pomarańczy to coś wspaniałego. Na prawdę owoc pomarańczy Fasciata nadaje aromat, poprawia smak. Tak przyprawiona herbata smakuje bardzo egzotycznie. Nie można tego porównać z herbatą z dodatkiem jakiegokolwiek innego owocu cytrusa. Mam bardzo pozytywne odczucia. :)


Nasionka oczywiście wysiane. Ciekaw jestem jakie wyrosną z nich roślinki, mogą się one całkiem różnić od siebie. :)

Magda_ - 2011-02-08, 19:02

A próbowałeś z Chinotto :?: Ciekawe czy duża różnica w smaku :?:
Mariusz_ - 2011-02-08, 19:12

Wtrącę się :wink: ja próbowałem i powiem, że z tej obecnej dostawy chinotto jest słodziutka. Jak normalna pomarańcza słodka. Pewnie efekt szczepienia na tym co jest akurat pod ręką.
Radek - 2011-02-08, 21:02

Owocu Chinotto nie próbowałem niestety, ale kojarzę jak smakuje (piłem napój Chinotto). Fasciata smakuje trochę inaczej, pojawia się inny posmak (co ciekawe początkowo wydaje się być jakby minimalnie słodka). Chinotto ma dość specyficzny smak, a jak wnioskuję Fasciata to praktycznie czysta pomarańcza gorzka (citrus aurantium). :wink:

Mariusz, jak myślisz... skoro zaszczepiłem moją Chinotto na siewce pomarańczy sinensis (prawdopodobnie była nią Navelina) mam szansę na słodsze owoce? Ciekawa sprawa, owoce musiałyby genialnie smakować... gorycz i słodki posmak. :) Zraz wysyłał mi ktoś (niestety nie pamiętam kto), kto kupił swoją Chinotto najprawdopodobniej właśnie z nowej dostawy. :)

Mariusz_ - 2011-02-09, 08:47

Tak uważam, jeżeli teraz smakuje tak słodko to tylko polepszy jej smak. Kilka % przejmuje zraz z podkładki. Więc może akurat będzie to miało wpływ na słodycz owocu.

Jako ciekawostkę dodam, że w uprawach sadowniczych w Stanach w latach 80 tych odeszli od szczepienia na pomarańczy gorzkiej i szczepią na słodkiej. Pomarańcza gorzka jako podkładka niestety nie zdawała egzaminu z uwagi na jej skłonności do chorób. Pomarańcza słodka jest mniej podatna na grzyby i wirusy.

Więc pomarańcze słodką szczepią na siewce pomarańczy słodkiej. Oczywiście walory smakowe są lepsze od pierwotnie stosowanych.

Siewki z nasiona są tylko i wyłącznie używane do upraw sadowniczych. Dlatego, że system korzeniowy rośliny jest prawidłowo wykształcony i nadaje się do sadzenia w ziemi.
Jeśli zaś chodzi o rośliny kubełkowe (doniczkowe) to stosuje się tu sadzonki innych cytrusów. :wink:

Imenoq - 2011-02-09, 14:30
Temat postu: podkładki
Nie do końca jest tak z tymi podkładkami. :mad:

Pierwszymi podkładkami była podkładki z pomarańczy słodkiej i używane były do około 1940r
Kolejna populacja to podkładki z pomarańczy gorzkiej od około 1890r dające wysokiej jakości owoce i która okazała się dużo bardziej odporna niż podkładka z pomarańczy słodkiej na: phyhtopthora gummoosis wirusa atakującego system korzeniowy szególnie aktywnego na terenach podmokłych.
Faktycznie po rozpowszechnieniu się wirusa tristezy około 1940r rozpowszenianego przez jedną z odmian mszycy zaczęto opracowywać nowe pokładki (krzyżówki) jednak w większości oparte na pomarańczy gorzkiej/trifoliacie:

http://www.citrusvariety....rootstocks.html

Także nie można mówić o wycofaniu pomarańczy gorzkiej jako podkładki ale raczej o jej modyfikacji.

Radek - 2011-02-19, 12:18

Pomarańcza Tarocco jak zawsze ma dla mnie niespodziankę. Albo tutaj będzie kilka gałązek, albo gałązki i kwiaty. Czekam z niecierpliwością na rozwój. Niestety słońca mamy mało i wszystko zwalnia... :(

Magda_ - 2011-02-19, 19:34

Radku, jednak dzień coraz dłuższy... eh, to chyba najwspanialszy czas dla hodowców cytrusów... właśnie takie widoki, budzących się ze snu zimowego roślin <super>
Radek - 2011-02-19, 19:44

Tak, ten widok mnie bardzo cieszy. Zwłaszcza że po cichutku liczę nie tylko na gałązki ale i na kwiaty. Za kilka dni wszystko będzie jasne. :)
Eugeniusz - 2011-02-20, 20:05

Pewnie będą to świeże pędy. Może się jednak okazać, że także pokażą się kwiaty. Przydało by się bo z pewnością czekasz na to z niecierpliwością. To przecież- to na co czeka się najbardziej- PRAWDA :?:
A po kwiatach nagroda za czekanie w postaci tak pięknych owoców jak poniżej... :wink:

Radek - 2011-02-20, 20:18

Eugeniuszu, masz rację - to są nowe gałązki. Dzisiaj rozwinęły się niektóre z tych pąków. Oczywiście te gałązki cieszą, cytrus wzmocni się a kwiaty mogą pojawić się niebawem. Wyczekuję ich z niecierpliwością, bo jest to cytrus szczepiony przeze mnie. Fantastycznie byłoby jeszcze spróbować owoców z takiego drzewka. Choć udane szczepienie to i tak wielki sukces. :)
Radek - 2011-02-24, 18:11

A jednak, wykrakałem! Taką kuleczkę znalazłem na samym czubku na Tarocco (fot. 1 oraz 2). Najlepiej powiększyć zdjęcia klikając na nie po otwarciu.


I jeszcze Navelina:

Magda_ - 2011-02-24, 18:50

Dzielna pomarańczka <super> <super> A to chyba podwójna radość, bo z własnoręcznego szczepienia <bravo> U mnie niestety wszystkie kwiaty padły pod ostrzem bezwzględnego sekatora :wink:
Radek - 2011-02-24, 22:09

Radość jest wielka. Naprawdę to świetna sprawa mieć kwiaty na własnoręcznie wyhodowanym (szczepionym) drzewku cytrusowym! Martwi mnie że kwiat pojawił się na samym czubku cytrusa... Ewentualny owoc utrudni formowanie korony, a z drugiej strony będzie otrzymywał nawet dużą ilość składników odżywczych. Zapowiada się dość ciekawie. :)
Radek - 2011-03-19, 17:05

Niestety na Tarocco owoców nie będzie. Dzisiaj spadł jedyny zawiązek owocu. A wisiał już jakiś czas po przekwitnieniu i miałem nadzieję. Zapewne stało się to przez aktualną pogodę. :((


Navelina nieźle szaleje, wypuszcza nowe listki i co najważniejsze rozkrzewia się. :)


Fasciata bez większych zmian. Za to posiane nasionka wykiełkowały i mam malutkie siewki. Już wykazują cechy roślin Variegata i mam nadzieję że sobie jakoś poradzą ze zmniejszona ilością chlorofilu. :)


Większa Chinotto aktualnie zaczyna się rozkrzewiać. Wykonałem na niej eksperyment opisywany gdzieś na tym forum, jeśli się uda to pochwalę się. :)



Radek - 2011-03-19, 17:05

Niestety na Tarocco owoców nie będzie. Dzisiaj spadł jedyny zawiązek owocu. A wisiał już jakiś czas po przekwitnieniu i miałem nadzieję. Zapewne stało się to przez aktualną pogodę. :((


Navelina nieźle szaleje, wypuszcza nowe listki i co najważniejsze rozkrzewia się. :)


Fasciata bez większych zmian. Za to posiane nasionka wykiełkowały i mam malutkie siewki. Już wykazują cechy roślin Variegata i mam nadzieję że sobie jakoś poradzą ze zmniejszona ilością chlorofilu. :)


Większa Chinotto aktualnie zaczyna się rozkrzewiać. Wykonałem na niej eksperyment opisywany gdzieś na tym forum, jeśli się uda to pochwalę się. :)

Łukasz - 2011-03-19, 17:09

Ładna kolekcja pomarańczy <super>
Radek - 2011-03-19, 17:26

Dziękuję! Jeszcze doliczmy do tego małą Chinotto, która aktualnie dopiero rozpoczyna wzrost, stąd brak zdjęć. :)
Łukasz - 2011-03-19, 17:48

W takim razie BARDZO ładna kolekcja <super>
Radek - 2011-03-20, 12:53

Jeśli te drzewka będą wyglądać jak te rosnące w cieplejszym klimacie to się z Tobą zgodzę. Póki co dzięki za dobre słowo, które zawsze motywuje do działania. :)
Radek - 2011-04-16, 18:47

Tarocco przygotowuje się do wypuszczania gałązek. Minimalnie przyciąłem jej końcówki (po jednym listku), aby pobudzić drzewko do wzrostu.


Navelina najwyraźniej ma aspiracje na duże drzewko. :)

kasia:P - 2011-05-23, 16:12

Bardzo ładne pomarańczki, co tam u nich??
Radek - 2011-05-23, 16:19

Zdjęcia pojawią się najszybciej jak tylko będę mógł. Trochę obowiązków mam teraz...
Chrups - 2011-05-23, 19:12

W porządku, niecierpliwie, ale poczekamy :-D Kwietniowe zdjęcia przedstawiają bardzo ładne roślinki, więc mam nadzieję, że teraz będą jeszcze piękniejsze.
Radek - 2011-05-23, 20:40

Mam nadzieję że będziecie mogli nacieszyć chociaż oczy. Niektóre z posiadanych przeze mnie cytrusów naprawdę dają z siebie wszystko. Jest też kilka miłych niespodzianek. Mam nadzieję że poprzecie moje zdanie... gdy za kilka dni pojawią się nowe zdjęcia. :wink:
Radek - 2011-05-29, 14:04

Pomarańcza Fasciata bez większych zmian. Czekam na wybuch zieleni na jej gałązkach...


Pomarańcza Chinotto wypuszcza pierwsze gałązki. Mam nadzieję że wzmocni się przed zimą. :wink:


Pomarańcza Navelina zaskakuje mnie ciągle. W tym roku to już trzecia partia gałązek. Korona drzewka zagęszcza się w sposób niesamowity. Tylko patrzeć i patrzeć...


Pomarańcza Tarocco całą swoją energię przeznacza na zagęszczenie korony. Ciekawy jestem jaki uzyska to efekt? Zapowiada się genialnie. :wink:

Chrups - 2011-05-30, 16:40

Widzę, że twoje pomarańcze rosną, jak na drożdżach. Skąd one mają tyle energii? :-D Zauważyłem, że na pomarańczy Fasciata jest dużo pożółkłych listków. To jakiś niedobór, czy zwykłe poparzenie?
Radek - 2011-05-30, 19:11

Dzięki! Po prostu mają zapewnione odpowiednie warunki, to wszystko. Co do pomarańczy Fasiciata to niedomaga już długi czas. Nie wiem co jej nie odpowiada. Składników mineralnych nie brakuje jej na pewno. Nie spryskuję cytrusów, więc poparzenie odpada. Przesadzę ją w wolnym czasie - może to pomoże? :O
jack55 - 2011-06-08, 10:18

Radku, A sprawdzałeś kwasowość podłoża?
Radek - 2011-06-10, 19:31

Nie mam niestety takiej możliwości - brak sprzętu. Faktycznie ziemia nie wygląda najlepiej, być może jest nawet zasolona. :wink:
Magda_ - 2011-06-12, 21:18

Radku, te szczepione pozostawiam bez komentarza, żeby nie zaśmiecać pasta "ochami" i "achami". Co do Fasciaty, to myślę, że przesadzenie powinno być tu sprawą priorytetową :!:
Radek - 2011-06-13, 14:20

mafa, przesadzę, ale gdzieś dopiero za kilka dni. Obiecuję więc trzymajcie mnie za słowo. :wink:
Radek - 2011-07-21, 16:40

Tarocco została minimalnie przycięta. Czekam na nowe gałązki.

A tutaj miejsce połączenia podkładki ze zrazem. Ktoś kiedyś prosił o robienie porównawczych zdjęć co jakiś czas.

Radek - 2011-07-22, 13:01

Pomarańcza Navelina ciągle mnie zaskakuje. Dzisiaj zauważyłem kolejne malutkie przyrosty na jej gałązkach. :wink:


Pomarańcza Chinotto sporo podrosła w tym roku. :)


A to już zupełna nowość - szczepiona przeze mnie w tym roku pomarańcza Kędzierzawa. :cool:

mariusz11 - 2011-07-22, 20:11

Pięknie pędzi z przyrostami Navelina.
Radek - 2011-07-23, 14:21

Dzięki. Faktycznie zrobiło się już z niej drzewko z klasą jak to przyjąłem nazywać. Jestem z niej bardzo zadowolony.
Sławomir - 2011-07-23, 14:57

Piękne masz te pomarańcze, nic tylko pogratulować! :wink:
Radek - 2011-07-25, 17:31

Dzięki Sławku, życzę Ci takich samych, a nawet lepszych okazów. :wink:
Chrups - 2011-07-26, 18:44

Bardzo ładne drzewka :) Co do pomarańczy kędzierzawej to jeszcze o niej nigdy nie słyszałem. Czy ten gatunek wyróżnia się czymś szczególnym?
kasia:P - 2011-07-27, 12:50

Nie no ja sie poddaje :P
Są śliczne <bravo>

Radek - 2011-07-27, 17:49

Dziękuję Wam! Wyróżnia się tym, że jej owoce są bardzo ładne, mają taki kształt, który wszyscy kojarzymy z tym gatunkiem. Co do smaku owoców to nie wiem - tutaj potrzebny jest już Eugeniusz.

Tak wygląda owoc tej odmiany: (zdjęcie pochodzi z galerii ze strony głównej naszecytrusy.pl)

Sławomir - 2011-07-27, 18:35

Radek, piękny ten owoc, aż chce się hodować cytrusy... :wink:
Radek - 2011-07-27, 19:18

Mam nadzieję, że kiedyś się takiego doczekam. :wink:
Radek - 2011-08-28, 19:08

Pomarańcza Tarocco powinna niebawem wypuścić nowe przyrosty. Ma bardzo nabrzmiałe pąki w kątach liści.


Pomarańcza Navelina wytwarza bardzo długie przyrosty. Do tego dość szybko, przez co są one łatwym celem wiatru. Nie spodziewałem się takiego tempa wzrostu tej pomarańczy.


Pomarańcza Kędzierzawa wytworzyła już nawet ładną koronę. Dzisiaj zauważyłem ze kolejne szczytowe pąki pękają. To się nazywa tempo wzrostu!


Pomarańcza Chinotto zaczyna się rozkrzewiać. Sporo w tym roku podrosła. Jest może szansa na owocowanie w przyszłym roku. :wink:

mariusz11 - 2011-08-28, 20:09

Tylko pozazdrościć :wink:
Marcin_ - 2011-08-29, 18:57

Nieźle rosną, kędzierzawa złapała wiatr w żagle. Już się ładna korona formuje. :)
Można by przyciąć trochę Navelinę, tzn. te długie pędy. Jeżeli wiatr jej zagraża.

Magda_ - 2011-08-29, 19:22

U mnie Tarocco też szaleje z takimi długimi pędami. Teraz wygląda jak 'pomarańcza płacząca', ale z przycinaniem poczekam chyba do wiosny :roll:
Marcin_ - 2011-08-29, 21:08

Mafa, pokaż Tarocco u siebie w temacie. Dawno nie aktualizowałaś. :)
Radek - 2011-08-30, 12:33

Dzięki. Marcin_, Tak szybko rosnącej odmiany jak Kędzierzawa jeszcze nie miałem. Przecież ona była szczepiona kilka miesięcy temu. Jak tak dalej pójdzie to będzie cięta kilka razy do roku. :wink:
Co do Naveliny to właśnie się zastanawiam. Może pędy szybko się wzmocnią i uniknę cięcia? Zawsze lepiej żeby miała więcej masy zielonej. :wink:
mafa, a u mnie właśnie Tarocco jest dość wybredna. Najlepiej rośnie wiosną, w lecie ma ciągle wakacje. Ale przyznam że jak już rośnie to na prawdę potrafi zaskoczyć. Czekam na aktualizację Twojego tematu. :wink:

Chrups - 2011-08-30, 19:59

Pomarańcze są w bardzo dobrym stanie, wyglądają na zdrowe i z pewnością takie są :wink:
Radek - 2011-08-31, 14:44

Chrups, dzięki. Z tym zdrowe to muszę odpukać na wszelki wypadek. Ale póki co nic im nie dolega. :)
Radek - 2011-09-25, 14:49

Tarocco bez większych zmian. Może przyszły rok będzie szczęśliwszy? Czekam wciąż na pierwsze owoce.


Chinotto postanowiła na własną rękę formować koronę. A najlepsze jest to, że dokładnie w tym miejscu w którym sam ją planowałem. :smile:


Pomarańcza Kędzierzawa w kilka miesięcy od zaszczepienia wytworzyła ładną koronę. Tworzy ją dalej, bo co jakiś czas pojawiają się nowe gałązki.



Navelina w tym roku powiększyła swoja koronę kilkakrotnie. Jestem na prawdę pod wrażeniem jej siły wzrostu. Być może za rok... owoce? :)

mariusz11 - 2011-09-28, 18:58

Wszystkie pomarańczki wyglądają świetnie ale moją uwagę w szczególności przyciąga Navelina , od dłuższego czasu choruję na ten gatunek .
Radek - 2011-09-28, 19:35

Dzięki! Być może na wiosnę Navelina zostanie przycięta, więc można podpytać mnie o gałązki. Zobaczymy jaka forma korony mi się zamarzy przez zimę. :wink:
mariusz11 - 2011-09-28, 19:38

Ok , będę kołatał :wink:
Radek - 2011-11-23, 16:18

Pomarańcza Chinotto zaczęła się rozkrzewiać. Od chwili powrotu do domu nie zrzuciła żadnego liścia. Ciekawe jak długo to potrwa?


Pomarańcza Tarocco kumuluje siły i zapewne wiosną wybuchnie. Jest wybredna, bo zrzuciła kilka listków. Coś jej nie odpowiada, podejrzewam ze lubi dużą ilość światła. :wink:

robynson - 2011-12-06, 19:59

Pomarańcze ogólnie chyba trudniej utrzymać zimą w dobrej kondycji.Z moich drzewek na zimowisku to właśnie z pomarańczy też odpadło już trochę liści.I o dziwo z cytryny Lunario też sporo spadło.A są doświetlane i mają zimno 5-10 stopni.Pozostałe cytrusy dobrze znoszą zimowisko.Ale to dopiero moja druga zima więc moje doświadczenie jest jeszcze niewielkie.
Radek - 2011-12-07, 14:43

Faktycznie pomarańcze jest ciężko utrzymać w stanie idealnym. Potrzebują one dużo światła, słońca i każdej zimy w naszych warunkach nadchodzi kryzys. Co do Lunario - cytryny maja tendencję do ogołacania gałązek z liści i ciągłego wzrostu na długość gałązek. Tutaj dopatrywałbym się przyczyn opadania liści. Warunki też mogą być przyczyną tego stanu. Cytrusów jeszcze nie zimuję, planuję zacząć zimowanie w najbliższy weekend. :wink:
mariusz11 - 2011-12-07, 21:31

W moim przypadku pomarańcze zachowują się idealnie , wizualnie wyglądają najlepiej a to w sumie bardzo młode szczepki.Gorzej sytuacja wygląda ze skierniewicką to w moich warunkach najbardziej marudny cytrus , co roku łysieje prawie do zera .
robynson - 2011-12-08, 07:36

z tym marudzeniem skierniewickiej to bym się zgodził.Moja całe lato stała na dworze i nic nie urosła a teraz jest na zimowisku i puszcza wiele gałązek.Coś jej się pokiełbasiło z porami roku.
Radek - 2011-12-08, 14:25

Jeśli chodzi o skierniewicką to przyczyn szukałbym w ciągłym i masowym jej rozmnażaniu bez odnawiania materiału rozmnożeniowego (ciągłe ukorzenianie kolejnych pokoleń na bazie poprzednich). Teraz po kilkudziesięciu (kilkuset!) pokoleniach zaszły bardzo niekorzystne zmiany w genach roślin i stąd wynikają problemy z tą odmianą. Poza tym cytrus ukorzeniony jest dużo słabszy i bardziej nieodporny na złe warunki bytowania w przeciwieństwie do cytrusów szczepionych. :wink:
robynson - 2011-12-08, 17:50

Pewnie masz rację.Może pokuszę się o zaszczepienie tej odmiany na jakieś siewce cytryny.
Radek - 2011-12-09, 19:04

Jeśli zdobyłbyś skierniewicką z pewnego źródła (sadzonki przebadane genetycznie) warto byłoby zaszczepić taką odmianą podkładkę. Sam jestem ciekawy czy widoczne byłyby jakieś znaczące różnice? Samo drzewko żyłoby dużej niż ukorzeniona sadzonka. Tak jakieś 70 lat, może i więcej (przy założeniu że w międzyczasie cytrus nie zachoruje). Jako podkładki nie polecam cytryn, lepsze są już pomarańcze słodkie, czy mandarynki. Godne polecenia są kalamondyny i pomarańcze gorzkie. A wyżej to już tylko trifoliata i jej mieszańce :wink:
Radek - 2011-12-10, 17:17

Niestety post pod postem, ale muszę dodać ciąg dalszy aktualnych zdjęć. :o


- Navelina zrzuciła nieco liści, ale ma nabrzmiałe pąki w kącikach po byłych liściach i myślę że gdyby było teraz więcej słońca zaczęłaby wegetację. Niestety pokrzyżowałem jej plany - wszystkie cytrusy powędrowały na zimowisko. :wink:


- Pomarańcza Kędzierzawa nie zmieniła się dużo od ostatniej aktualizacji - posypało się nieco liści. Poza tym w doniczce rośnie wraz z nią pomidor, który niebawem zostanie przesadzony. :wink:

ewica65 - 2011-12-10, 19:07

I nie przeszkadzają sobie nawzajem? Moim zdaniem mają zupełnie inną dyscyplinę podlewania...
Radek - 2011-12-10, 20:32

Póki co nie jest im źle ze sobą. Ale pomidor wyraźnie chce zagłuszyć wzrost pomarańczy. Jest coraz większy i gęstszy. Dlatego niebawem opuści to lokum. :wink:
ewica65 - 2011-12-11, 01:41

No właśnie. Pytałam z własnego doświadczenia bo w zeszłym sezonie powysiewały mi sie pomidory prawie w każdej doniczce i okazały sie najbardziej ekspansywne, poza tym wymagające zupełnie innego podlewania niż cytrusy czy inne moje zielone skarby.
Teraz mam pomidory grudniowe i też nie wiem co z nimi zrobić. Mam nadzieję, że w końcu dojrzeją, zdążą przynajmniej dorosnąć przed przymrozkami, owocki zjem, a roślinkę wywalę, bo zabiera wszystkie substancje odżywcze dwóm malutkim siewczkom cytrynce i pomarańczce.
Żeby nie było że bajki o duchach opowiadam, oto fota grudniowych pomidorków:


Uploaded with ImageShack.us
Zjęcie cyknięte bodajże przedwczoraj.

Radek - 2011-12-11, 14:04

Faktycznie są bardzo ekspansywne. Dosłownie wspinają się po innych roślinach. A ziemia co chwilę jest sucha. Cytrusów nie chcę przelewać, najgorzej może być podczas zimowania które właśnie się u mnie rozpoczęło. Pomidor zostanie więc bezwzględnie przesadzony. :wink:
fotograf - 2011-12-15, 09:27

Świetnie ci wyszły te szczepienia. Ostatnio znalazłem kilka gałązek (ok. 5 cm długości) przy pomarańczach (chyba Navelina) w markecie. Oczywiście zabrałem ze sobą:)
W tym roku doświetlam swoje rośliny i nie przechodzą właściwego spoczynku zimowego.
Mam np. 2 roczne cytryny skierniewickie. Szczepiłbyś w takich warunkach te gałązki z pomarańczy, czy dałbyś spokój? Korci mnie spróbować, bo tych gałązek mam sześć i nie są wyschnięte, oderwałem je od owoców i trzymam w mokrym perlicie. Czekać nie czekać? co byś radził?

Radek - 2011-12-15, 14:18

Dzięki. To już kolejne moje szczepienia, wprawę już mam. Kolejne będą jeszcze lepsze. :wink:
Dlaczego nie przechodzą właściwego spoczynku zimowego? Jeśli zapewniasz im właściwą temperaturę to doświetlanie nie ma tutaj już wpływu. To tak jakby cytrusy stały w słońcu. Teraz nie jest odpowiedni termin do szczepienia, ale na skierniewickich można spróbować. Szanse są nikłe, ale może uda Ci się odchylić korę i umieścić tam zraz. Mało jest teraz słońca, więc będzie ciężko przyjąć się zrazom. Dodatkowo cytrusy zwolniły z wegetacją, nawet te niezimowane. Życzę powodzenia, trzymam kciuki i czekam na zdjęcia. :wink:

fotograf - 2011-12-16, 13:20

Nie mogę znaleźć chłodniejszego pomieszczenia do zimowania, w domu niestety tez nie mam warunków (dzieci). Poza tym przesadziłem z nawożeniem i moje cytrusy ucierpiały z powodu zasolenia - doświetlanie ma im pomóc.
Gałązki wczoraj zaszczepiłem, wybrałem metodę szczepienia bocznego, po angielski "veneer side grafting", zraz jest szczepiony dość nisko, do boku pędu podkładki i nie ścina się liści. Górę ścina się dopiero po jako takim zrośnięciu, na wiosnę.

Radek - 2011-12-16, 19:44

Trzymam więc kciuki. O tej metodzie słyszałem nieco, nie stosuję jej bo osiągam dobre sukcesy szczepiąc metodą przystawki ukośnej. Wtedy chyba zraz szybciej się zrasta z podkładką. Ale metoda szczepienia bocznego jest nieco bezpieczniejsza - podkładka ciągle wegetuje. :wink:
Mariusz_ - 2011-12-17, 10:36

fotograf, dość dobrym sposobem aby sprawdzić czy roślina jest gotowa do szczepienia jest sprawdzenie czy kora odchodzi z łatwością od pnia zdrewniałej części rośliny. Jeżeli tak, to jest szansa na sukces. Jeżeli nie prawdopodobnie się nie uda. Ale to przecież rośliny więc może jednak się uda.
Życzę powodzenia.

fotograf - 2011-12-17, 20:46

Mariusz, nie sprawdzałem wcześniej, ale już przy szczepieniu widziałem, że kora łatwo odchodzi i jest błyszcząca. Dziś, czyli dwa dni po szczepieniu, skierniewickie o dziwo postanowiły wypuścić młode pędy, więc raczej nie przeszły w uśpienie.
Jak coś wyjdzie, założę oczywiście swój temat.
W każdym razie pomarańcze Radka były dla mnie inspiracją :)

Mariusz_ - 2011-12-17, 21:08

Dla nas wszystkich Radka cytrusy są inspiracją. :wink:
Radek - 2012-01-31, 17:07

Dziękuję za komentarze.
- pomarańcza Tarocco straciła kilka listków, ma się jednak dobrze i co najważniejsze pąki w kącikach liści mocno nabrzmiały.


- pomarańcza Chinotto nie straciła żadnego listka. Mogę być z niej na prawdę dumny.


- pomarańcza Navelina potraciła sporo liści, ale nie wygląda źle. Patrząc na pąki mogę śmiało stwierdzić że wiosną czeka mnie zielone szaleństwo.


- pomarańcza Kędzierzawa wygląda idealnie. Kto wie jak zaskoczy mnie wiosną?

Radek - 2012-03-05, 17:46

- pomarańcza Tarocco niebawem będzie wyglądać cudownie. Ma mnóstwo nabrzmiałych pąków, czekam też na pąki kwiatowe. W prawdzie kwitła już raz, ale owoców nie zawiązała. Może ten rok będzie ku temu przychylny? :wink:


- pomarańcza Navelina straciła kilka listków, ale straty z pewnością odbuduje. Uszczknąłem lekko gałązki i czekam na formowanie korony drzewka. :wink:


- pomarańcza Kędzierzawa świetnie przezimowała jak na tak młode drzewko. Czekam jak zaskoczy mnie tego roku?


- pomarańcza Chinotto powinna kontynuować formowanie korony. Przypomnę że dobrym trafem sama zaczęła się rozkrzewiać i to na tej wysokości na jakiej chciałem ją przyciąć. :wink:

mariusz11 - 2012-03-05, 19:58

Jak na zdjęcia zrobione bezpośrednio po zimowaniu to pomarańcze są w idealnym stanie <bravo>
Radek - 2012-03-06, 15:57

Pomarańcze świetnie radzą sobie podczas naszej zimy. Nawet jesienne szarówki im nie straszne. Odporne odmiany. :wink:
Radek - 2012-03-10, 17:06

Na pomarańczy Tarocco pojawiły się pierwsze pączki kwiatowe. Jest ich według moich szacunków około 20.

Radek - 2012-03-29, 14:44

Pąków kwiatowych jest jeszcze więcej niż sądziłem początkowo. Zaczynają :wink: się otwierać i powoli zaczyna cudownie pachnieć.

teresakazik2 - 2012-03-29, 14:51

Niech się zawiążą owoce , żeby posmakować swojej hodowli pomarańczka <super>
mariusz11 - 2012-03-30, 12:15

Nie ma nic piękniejszego dla hodowcy jak taki widok :)
Radek - 2012-03-30, 21:51

Dziękuję za komentarze. Dzisiaj pomarańcza Tarocco wygląda zupełnie inaczej. Otworzył się już pierwszy kwiat. Zapachu sprzed roku nie pamiętam, ale ten jest całkiem inny niż u pozostałych cytrusów. Ciekawa sprawa. :wink:





Natomiast pomarańcza Chinotto samoistnie formuje sobie koronę, póki co nie ingerowałem w najmniejszym stopniu w jej wygląd (poza podwiązywaniem do kijków). Ona chyba czyta w moich myślach, ale pomija jak na razie słowo: pąki kwiatowe. :wink:

bobson79 - 2012-03-30, 21:58

Widzę, że wzięło Cię na uaktualnianie :wink: Pomarańcze na pewno wytworzą dużo kwiatków, wtedy od zapachu ich nie będziesz mógł się odgonić :wink:
Oby się zawiązało trochę owoców :-D
Było by co oglądać :wink:

Magda_ - 2012-03-31, 18:47

Radku, zachwycająca ta Twoja Tarocco. Ciekawa jestem ile owoców zawiąże i ile utrzyma? Moja miała wszystkie żeńskie i wszystkie pozostawały na drzewku... niestety w czasie przeszłym.
fotograf - 2012-04-01, 19:36

Mam tę pomarańczę zaszczepioną na skierniewickiej i liście są o wiele większe, bardziej przypominają wielkością liście skierniewickiej, tylko są bardziej spiczaste, niż liście cytryny.
Na trifoliacie wg mnie wygląda ładniej.

Radek - 2012-04-02, 20:15

Dzięki za odpowiedzi. Owoców zapowiada się bardzo dużo, bo póki co każdy kwiat daje owoc. Kwiatów męskich nie widziałem. Cieszy mnie to bardzo, bo mogę wybrać gdzie zostawić owoce (na której gałązce). Planuje zostawić 2, albo 3 zawiązki.
fotograf, faktycznie skierniewickie maja okrągłe liście i pewnikiem jest że musiały tą cechę nadać pomarańczy Tarocco. Liście liśćmi, ale najważniejsze są smaczne owoce.


lenna063 - 2012-04-06, 22:33

Witam, od kilku dni jestem na forum niestety nie udaje mi sie wstawić zdjęć, widzę że ty masz dużo proszę napisz mi jak to zrobić. Pozdrawiam

[ Komentarz dodany przez: Radek: 2012-04-07, 14:46 ]
Sprawdź prywatne wiadomości. W razie kolejnych pytań pisz śmiało. Vice Admin

Magda_ - 2012-04-07, 18:52

Radku, poza kształtem liści, to chyba jeszcze wolę kwitnienia, Skierniewicka przekazała Twojej Tarocco <super>
Mariusz_ - 2012-04-12, 07:34

A zapach w domu jak w gaju cytrusowym.
Radek - 2012-04-12, 15:32

Dokładnie. Czasami gdy wchodzę do pokoju gdzie ona stoi to aż głowa się zawraca, taka jest intensywność zapachu. Ale teraz przekwita, kwiatki opadają i pojawiają się pierwsze owoce. :wink:
bobson79 - 2012-04-29, 21:52

To jak z tymi owocami? Dużo ich.? Jakies Fotki wrzuc :wink:
Radek - 2012-09-17, 11:27

Pomarańcza Kędzierzawa została przesadzona do większej doniczki i dopiero teraz pokazała co potrafi. Mam nadzieję, że sporo podrośnie i na wiosnę pokaże kwiaty a później dorodne owoce. :wink:


Pomarańcza Chinotto wreszcie zakwitła (niestety nie posiadam zdjęć) i zawiązała sporo owoców. Już dwukrotnie obrywałem zawiązki, ale zbliżają się kolejne redukcje. Jak myślicie, zostawić jej tylko jeden owoc? To małe drzewko, dodatkowo odmiana która rośnie bardzo wolno. :wink:


Pomarańcza Tarocco tradycyjnie pod koniec lata wytwarza sporo nowych przyrostów. Pierwszy taki "rzut" jest wiosną. Niestety drzewko nie posiada owoców, mimo to mam nadzieję że wiosną przyszłego roku uda się jej zawiązać i utrzymać owoce. :wink:

Radek - 2013-03-29, 22:45

Pomarańcza Kędzierzawa tej "wiosny" pokazuje swoje możliwości. Ciemnozielone liście napawają mnie radością. Ciekawe czy pojawią się też kwiaty?



Pomarańcza Chinotto wypuściła kilkanaście nowych listków. Liczę na spore przyrosty w tym roku i pierwsze dojrzałe owoce. Czas pokaże... :wink:


Pomarańcza Tarocco mimo sporych problemów nie wygląda źle. Trwa odbudowa korony i idzie to całkiem nieźle. :razz:

mariusz11 - 2013-03-30, 20:31

Piękne drzewka , dni coraz dłuższe słońca przybywa na pewno będą szalały ze wzrostem :wink:
Radek - 2013-07-06, 17:41

Pomarańcza Tarocco rośnie jak szalona, pojawiły się właśnie pierwsze w tym roku pąki kwiatowe. Co dziwne tylko na starej gałązce, która jako jedyna ocalała po fatalnej końcówce zeszłego sezonu wegetacyjnego. Oprócz niej ocalała gałązka, która wyrosła pod koniec lata, wygląda nieco inaczej niż starsza część rośliny i nie posiada wspomnianych pąków. Ciekawe czy to nie jakaś mutacja, zjawisko rzadkie, ale możliwe.

A oto pęd wybijający z podkładki.

Jest to trifoliata pochodzenia tureckiego (nie pamiętam dokładnie nazwy miejscowości). Zamierzam zaszczepić tą gałązkę wiosną na podkładce. Drzewko szczepione było w 2009 roku na dwuletniej siewce. Wynika z tego że obecnie podkładka ma 6 lat. Jest duża szansa że zakwitnie. Ciekawi mnie też z tego względu, że posiadam trifoliaty z USA, Niemiec, Włoch oraz tą z Turcji. Wszystkie to młode siewki (oprócz tej z Włoszech). Chciałbym te rośliny porównywać z sobą, badać ich mrozoodporność i inne przystosowania. Kapitalna zabawa, ale o tym innym razem. :roll:

Pomarańcza Kędzierzawa powiększa masę zieloną, ciekawe kiedy doczekam się pierwszych kwiatków? W końcu nie jest to młode drzewko...

Miejsce sczepienia jest prawie niewidoczne:


Pomarańcza Chinotto rośnie, choć wolno jak na tą odmianę przystało. Mam nadzieję, że w tym roku wstrzyma się z kwitnieniem, które jak pamiętam w zeszłym roku wstrzymało jej wzrost... Zastanawiam się co zrobić, żeby zagęścić jej koronę? Rośnie głównie w kierunkach wschód-zachód.

Radek - 2013-07-24, 22:00

Przesyłam zdjęcie obrazujące kwitnienie pomarańczy Tarocco. Kwiaty pachną intensywnie i są wprost śnieżnobiałe. Póki co wszystkie kwiatki są żeńskie. Planuję zostawić jeden owoc. :wink:

Radek - 2013-10-05, 20:19

Tak wygląda pomarańcza Tarocco o której wspominałem dzisiaj na forum. Ma zawiązane kilka owoców, ale planuję zostawić jeden, maksymalnie dwa (z większą szansą dla jednego).


Pomarańcza Chinotto o dziwo w tym roku nie kwitła. Rok temu pojawiły się na niej pierwszy raz kwiatki, ale w tym roku ani jednego. Jednak w sumie wszyło to na dobre bo owoców bym i tak nie zostawiał, a drzewko miało siły na bujny wzrost. Sami zobaczcie.


Pomarańcza Kędzierzawa nie zakwitła a bardzo na to liczyłem. Na szczęście sporo podrosła i z nadzieją czekam na nowy sezon.

Magda_ - 2013-10-05, 20:23

Piękne okazy <super> Bardzo jestem ciekawa, jak będzie Ci smakował owoc Tarocco. Ja byłam rozczarowana. Nie szkoda Ci obrywać tak dużych pomarańczek?
Radek - 2013-10-05, 21:18

Jeszcze wiele może się zdarzyć, nie wiem czy w ogóle doczekam się owoców. Wiem, że sklepowe krwiste pomarańcze są raczej kwaśne i nie spodziewam się cudów. Zawiązki oberwę bo nie są duże, to raczej przekłamanie aparatu. :wink:
Marcin_ - 2013-10-05, 22:56

Ładnie podrosły Twoje drzewka, Radek :) :oki:
W tym roku mocno grzało w sierpniu, myślę że te upały mogły przyhamować kwitnienie chinotto i kędzierzawej. U mnie opóźniły wegetację niektórych cytrusów, tzn. widać było że chcą coś wypuszczać, ale nie mogły się zebrać aż się ochłodziło.
Masz sprytny sposób na formowanie tymi sznurkami. Widać, że łatwo z ich pomocą przygiąć gałązki z każdej strony i z odpowiednią siłą.

marcin964 - 2013-10-06, 07:54

Już całkiem spore te pomarańcze,tylko czekać jak dojrzeją :wink: Podobno dojrzałe pomarańcze Tarocco są bardzo smaczne i w smaku można wyczuć nutę poziomek.Jako ciekawostkę dodam tyko,że pomarańcza Tarocco ma więcej witaminy C niż cytryna :wink:
Radek - 2013-10-06, 20:06

Dziękuję za komentarze! Faktycznie upały zastopowały wzrost cytrusów, ale ochłodzenie wcale go nie wznowiło. Pąki nabrzmiałe prawie na każdym cytrusie, ale nie rosną wcale. Chciałbym żeby w tym roku już nic nie puszczały, bo to strata energii.
Marcin_ napisał/a:
Masz sprytny sposób na formowanie tymi sznurkami. Widać, że łatwo z ich pomocą przygiąć gałązki z każdej strony i z odpowiednią siłą.

Faktycznie łatwo przyginać gałązki i formować koronę, ale to pędy jednoroczne lub zeszłoroczne. Mimo to takie rozwiązanie jest na prawdę dobre, bo pozwala przyginać gałązki z odpowiednią siłą i w pożądanym kierunku.
marcin964 napisał/a:
Już całkiem spore te pomarańcze,tylko czekać jak dojrzeją :wink:

Wręcz przeciwnie, są małe, mają zaledwie ~15mm długości. Przed nimi jeszcze wiele miesięcy wzrostu. Dlatego na tym etapie chciałbym usunąć niepotrzebne zawiązki.
Jadłem owoce Moro, czyli siostrzanej odmiany i faktycznie czuć sporo kwaśnego smaku, zapewne przyczyną jest duża zawartość witaminy C, ale na szczęście owoce te gromadzą dużo cukru i mają ciekawy posmak, nutę właśnie coś jak poziomka lub malina. :wink:

Radek - 2013-11-04, 22:13

Pomarańcza Tarocco wykarmia owoce, po redukcji drzewka i mojej ingerencji zostały dwa owoce. Najpewniej nawet taka ilość będzie za duża, zwłaszcza że owoce rosną obok siebie, ale to już zostawiam w gestii rośliny.


Natomiast po ciężkim sezonie tak zaskoczyła mnie pomarańcza Kędzierzawa.


Pomarańcza Chinotto też aktualnie wypuszcza przyrosty, są jednak za małe aby to uchwycić na zdjęciach. :wink:

Lumia - 2013-11-05, 08:35

Radek takie widoki cieszą każdego wielbiciela cytrusów - nowe odrosty na pniu i konarach. Swoją drogą cytrusy w tym roku oszalały, dopiero teraz pokazują na co je stać.
Magda_ - 2013-11-05, 10:29

Tarocco powala na kolana swoim wyglądem <super>
Radek - 2013-11-05, 12:10

Dziękuję za komentarze. mafa, Tarocco wyglądałaby lepiej, niestety jakiś czas temu prawie cała korona jej obeschła, do tej pory nie wiem z jakiego powodu. Została tylko ta boczna gałązka z owocami. Ten główny pęd wyrastający pionowo w górę wybił gdy drzewko już praktycznie nie miało korony. Przypomina mi tzw. wilki na drzewach owocowych. Nie wygląda identycznie jak ta stara gałązka, ma tendencję do wzrostu do góry, węższe i wydłużone liście. Co ciekawe nie pojawiły się na nim jeszcze kwiaty, ale to być może ze względu na wiek gałązki. Gdzieś w najodleglejszych przyczynach przewija się mutacja, ale byłaby to ciekawostka! Może wiosną pojawią się kwiaty, wtedy sprawdzimy czy jest to tradycyjna Tarocco. ;>
Lumia, masz rację. Rzeczywiście kogo bym nie zapytał to każdy mówi, że miniony sezon był nieprzychylny dla uprawy cytrusów. Mam podobne odczucia, chociaż niektóre cytrusy nic sobie nie zrobiły z takich warunków. Chinotto, która jest trudna w uprawie wypuściła sporo nowych gałązek i listków, w sumie teraz 4 raz w sezonie wypuszcza nowe przyrosty. Na szczęście nie kwitła, ale liczę że wiosną pokaże swój potencjał i za rok o tej porze będę obserwował dojrzewanie owocu(ów). :wink:

dorota - 2013-11-12, 20:30

Widzę Radku, że nic się u Ciebie nie zmieniło - rośliny w idealnej kondycji, no może trochę podrosły :)
Radek - 2013-11-13, 18:27

Doroto, dziękuję za słowa uznania i cieszę się, że to słyszę. Trochę się zmieniło, może to nie jest zauważalne. Jednak czekam z nadzieją na nowy sezon. :D
fotograf - 2013-11-14, 18:25

Wiesz, ciekawe jest to, że u Ciebie tarocco ma liście dość małe, pokrój zwarty.
Moja zaszczepiona na skierniewickiej ma tendencje do dużych liści, lekko pofałdowanych i w większych odstępach między węzłami na gałązkach.

Radek - 2013-11-14, 19:40

To zależy od zastosowanej podkładki, ja szczepiłem na trifoliacie, która faktycznie szybko nie rosła, ale nie była to odmiana "Flying Dragon". Ty szczepiłeś na skierniewickiej, więc naturalne są większe liście, nawet jak pisałeś pofałdowane. Poza tym możesz liczyć na nieco większe owoce niż normalnie, to skutek szczepienia na cytrynie. :wink:
marcin964 - 2013-11-15, 07:19

Nie tylko od podkładki,istnieje ponad 20 różnych odmian pomarańczy tarocco,każda się od siebie różni kształtem owoców,liści(jedne są pofałdowane,drugie gładkie),wzrostem,itp.Swoją drogą w strefie upraw śródziemnomorskich(Sycylia,Włochy)odkryto ostatnio niekompatybilność występującą u pomarańczy tarocco zaszczepionych na trifoliacie.
Lumia - 2013-11-15, 16:18

Moja miała strasznie pofałdowane listki.
Radek - 2013-11-15, 19:48

Racja, ale te odmiany jakoś diametralnie się między sobą nie różnią, bo to wciąż Tarocco. Poza tym zarówno ja jak i fotograf mamy tą pomarańczę z tego samego źródła - sklepiku NC, tyle że przewędrowały one inną drogę i nie pochodzą z tego samego drzewka. Jednak jest prawie pewne że rośliny mateczne były z jednej dostawy, więc to identyczna odmiana. :)
Lumia - 2013-11-15, 20:20

Radek też miałem z tego żródła.
fotograf - 2013-11-20, 23:05

Ja miałem od Mafy, więc pewnie też ze sklepiku :)
Magda_ - 2013-11-21, 15:24

Oczywiście, że ze sklepiku :wink: Czyli pochodzenie to samo.
Radek - 2013-11-26, 20:38

Pomarańcza Tarocco wykarmia dwa owoce, niestety spadło kilka listków i mam inwazję przędziorków! :O


Pomarańcza Chinotto ma bardzo nabrzmiałe pąki, wygląda jakby miała zaraz zakwitnąć! Być może wpływ miała pogoda? W tej chwili zimuję ją. :)


Pomarańcza Kędzierzawa wypuściła 3 gałązeczki i aktualnie śpi.

Magda_ - 2013-11-26, 20:40

No czekaj, ta druga to chyba Chinotto <myśli>
Józefina - 2013-11-26, 20:53

Chinotto, jak żywa. Tfu! Jak moja ;>
Radek - 2013-11-26, 21:55

Haha, macie rację. Po prostu pomyliłem się podczas pisania. Już poprawiam. :wink:
Radek - 2013-12-26, 00:57

Niestety na zimowisku temperatura oscyluje poniżej 13°C i efekty są następujące...



Przede mną kolejny rok czekania, bo nie wróżę nic dobrego tym owocom. :mad:

Magda_ - 2013-12-29, 20:17

A gdybyś im teraz zakończył zimowanie?
Lumia - 2013-12-29, 20:31

Musiałby zwiększyć temperaturę i doświetlać.
Magda_ - 2013-12-29, 20:43

W celu zwiększenia temperatury, wystarczyłoby wnieść do mieszkania, gorzej ze światłem...
Radek - 2013-12-29, 20:52

mafa napisał/a:
gorzej ze światłem...

Dokładnie, doświetlać w mieszkaniu nie mam możliwości, dlatego chyba pozostawię pomarańczę na zimowaniu, innego wyboru chyba nie mam. Muszę poczekać na wiosenne kwitnienie. :o

Lumia - 2013-12-29, 22:07

Szkoda. Pocieszające jest to że dnia przybywa. W lutym cytrusy na nowo ruszą.
Radek - 2014-02-01, 21:52

Niestety tydzień temu spadł jeden owoc z Tarocco, wczoraj nastąpiła degustacja. Owoc był malutki (dla porównania pudełko zapałek), miał dość dużo soku, nie był kwaśny jednak do słodyczy wiele brakowało. Ale od razu przypominam, że wisiał na drzewku połowę wymaganego okresu (5 miesięcy). Mimo tego w owocu zaczął pojawiać się krwisty barwnik. Oczywiście nastąpiło przyspieszone dojrzewanie, ale to nie to samo, co normalne dojrzewanie w przewidywanym terminie. Nie mogę się doczekać aby skosztować owoców po pełnym dojrzewaniu, najlepiej na słońcu.


ORINOCO - 2014-02-02, 09:32

Mała, ale na pewno cieszy i smakuje <bravo> a to się przecież liczy.
Żeby dojrzewała w optymalnym czasie pasowałoby, aby już kwitła. Robisz coś, by ją do tego skłonić?

Lumia - 2014-02-02, 09:40

Piękny owoc i jeszcze piękniejsze zapałki o nazwie LUMIA :smile:
Mam duży sentyment do Tarocco.

Radek - 2014-02-02, 12:52

ORINOCO, w smaku cudów nie było, chociaż moim zdaniem w tej fazie i tak była lepsza niż dojrzała mandarynka Cleopatra. Moim zdaniem najlepiej by było, gdyby owoce dojrzewały w maju-czerwcu, a zatem drzewko powinno kwitnąć w miesiącach lipiec-sierpień. Wtedy złapały by nieco słońca. Ale z drugiej strony pewnie sytuacja ze wzrostem owoców by się powtórzyła. Zatem może lepiej żeby owoce zawiązały się w kwietniu, wtedy po powrocie z zimowiska akurat złapały by pierwsze promienie słońca. :) Póki co drzewko jest na zimowaniu, najwcześniej za dwa tygodnie wszystkie cytrusy powrócą na parapety okienne.
Lumia, wiedziałem że spodoba Ci się pudełko od zapałek. :lol: Fajnie wyglądały by Twoje fotorelacje z takim pudełkiem służącym jako odniesienie dla wielkości owocu czy drzewka. :) Mogę wiedzieć dlaczego masz sentyment do tej odmiany pomarańczy słodkiej? ;>

Magda_ - 2014-02-02, 13:35

Jako że moja Tarocco odeszła do Krainy Wiecznej Zieloności, tym bardziej z uwagą śledzę poczynania Twojej. Owocek faktycznie nieduży i to samo co u zimowego Tangelo, brak słońca spowodował mała ilość cukru i aromatu... szkoda, ale i tak radość wielka <super>
Lumia - 2014-02-03, 10:08

Radek kiedyś miałem dwie Tarocco - dużą i małą osobiście zaszczepioną.
Kwitły niesamowicie, lecz miały trudności z zawiązywaniem owoców.

Afro - 2014-02-03, 10:25

A co z pesteczkami zrobisz ?
Eugeniusz - 2014-02-03, 16:25

Radku.. to największy dar jaki cytrusy mogą nam ofiarować... Czyli owoce. Niestety nasz ukochany kraj Polska leży na takiej szerokości geograficznej a nie innej. Każdy więc promyk słońca i każdy ciepły letni tydzień mają znaczenie. Pewnie, że cudownie było by zobaczyć taki owoc odmian krwistych jak poniżej, ale to nie ma znaczenia. Wszystkie bowiem owoce zerwane z własnego drzewka cytrusowego są jedyne w swym rodzaju i niepowtarzalne.... Bo Nasze... <bravo> <bravo> <bravo>
Radek - 2014-02-04, 00:30

Dziękuję za komentarze. Mam nadzieję, że kolejne owoce dotrwają na drzewku to pełnej dojrzałości i wtedy będę mógł konkretniej wypowiedzieć się na temat ich smaku w naszych warunkach. Przed drzewkiem jeszcze wiele sezonów, więc na wszystko przyjdzie czas. :)
Nasionka posiałem, chociaż wątpię, żeby coś z nich skiełkowało, ponieważ wyglądają na niewykształcone w pełni. Są bardzo małe i wydaje mi się, że procesy tworzenia zarodka nie przebiegały prawidłowo. :O
Eugeniuszu, ja oczywiście cieszę się że drzewko wydało taki owoc. To jest na prawdę duża frajda kiedy oglądamy we własnych mieszkaniach jak rozwijają się owoce roślin rosnących tysiące kilometrów od swojej ojczyzny. Jestem jednak typem uparciucha, dlatego będę dążył do tego aby drzewko wydało pełnowartościowe owoce w naszych warunkach. Oczywiście z pomarańczami krwistymi sprawa się komplikuje, ponieważ idealnym miejscem dla ich rozwoju są okolice wulkanu Etna, gdzie panuje specyficzny mikroklimat, a skład gleby jest wynikiem aktywności wulkanu co jest nie do odtworzenia w naszych warunkach. Myślę jednak, że wyhodowanie smacznych owoców jest możliwe, trzeba tylko opanować i poznać wszelkie czynniki potrzebne do tego i starać się je zapewnić roślinie. Ja popełniłem w tym roku duży błąd stawiając doniczkę z Tarocco bezpośrednio na zimnym betonie. Niestety nie mam możliwości doglądania cytrusów codziennie i dlatego sporo czasu minęło nim zauważyłem problem (opadanie liści mimo idealnych warunków) i zlokalizowałem przyczynę. Pomógł mi Twój post na temat "zimnych stóp". Doniczkę odizolowałem od źródła zimna i listki przestały opadać. Niestety najwidoczniej owoc już był w fazie odrzucania przez pomarańczę i po kilku dniach spadł z drzewka. Na pomarańczy pozostał drugi owoc, więc zobaczymy jaka będzie jego historia. <super>

Lumia - 2014-02-04, 00:40

Ja i Magda mieliśmy tą odmianę niestety już jej nie mamy. Dlatego jestem pełen uznania dla Ciebie. <bravo>
marcin964 - 2014-02-04, 07:31

Myślę,że mieliście odmianę Tarocco Nucellare 57-1E-1,ponieważ wchodzi ona w okres owocowania później niż inne odmiany Tarocco,a dodatkowo często należy ją przycinać,bowiem nieprzycinana staje się nieproduktywna.Warto wspomnieć,że to najczęściej uprawiana odmiana pomarańczy na Sycylii.
rupert33 - 2014-02-04, 08:07

Fajnie się patrzy na te owocki biorąc pod uwagę pogodę za oknem.
Eugeniusz - 2014-02-05, 13:42

Nawiązując do wypowiedzi Marcina chciałem tylko dodać, że jeżeli chodzi o to przycinanie i produktywność pomarańczy to może mieć to olbrzymie znaczenie ale na plantacjach cytrusów. Stosuje się wtedy nawet przycinanie bardzo intensywne w połączeniu z innymi metodami zwiększającymi ilość pozyskiwanych owoców. Widziałem jak specjalne urządzenia obcinające w bardzo sprytny i szybki sposób przeprowadzają takie zabiegi. Wywołuje się w ten sposób objaw zagrożenia dla cytrusa. W połączeniu jeszcze z przesuszaniem podłoża bez jego dodatkowego nawadniania, daje to wspaniałe rezultaty. Po obcięciu pędów i po okresie kilkutygodniowym braków wody cytrusy takie zaczynają w obronie przed zamarciem wytwarzać olbrzymie ilości pąków kwiatowych. Dalej następuje już odpowiednia irygacja i dokarmianie. Rezultaty takiego prowadzenia cytrusów są zdumiewające.
Tak dzieje się na plantacjach handlowych..... Rośliny pojemnikowe można też w pewnym stopniu sterować ale jest to zupełnie inna sprawa bo tego typu rośliny już z założenia są przygotowywane jako cytrusy w formie kompaktowej. Na pewno, jeżeli będziemy chcieli utrzymać pomarańczę w warunkach domowych w ryzach niewielkich wymiarów, to i tak będziemy musieli dbać o częste przycinanie długich pędów. Niestety światła i warunków panujących w naturalnych ich środowiskach nie jesteśmy w stanie odtworzyć w mieszkaniach. Jednak możemy w znacznym stopniu pomóc im w utrzymaniu liści i zawiązujących się owoców w dobrym stanie, jeżeli będziemy potrafili rozpoznać zagrożenia, jakie występują przy ich opiece. Ciągła obserwacja ich zachowań i eliminacja bieżąca zagrożeń może doprowadzić do wspaniałych rezultatów jakimi mogą się często pochwalić nasi forumowicze. Pomaganie sobie i wymiana doświadczeń mogą przynieść bardzo wymierne i pachnące rezultaty w postaci widoku na własnym drzewku kwiatów a potem rozwijających się owoców. Jest olbrzymią satysfakcją obserwacja, czegoś, czego na co dzień się nie spotyka. Polska nie jest bowiem ojczyzną dla roślin cytrusowych. Możemy jednak być dumni, że potrafimy już coraz to lepiej dbać o naszych gości z cieplejszych rejonów Europy, między innymi poprzez właśnie takich zapalonych hobbystów, jakimi sami jesteśmy. Pozostaje więc tylko pogratulować odwagi, wzięcia pod swój dach i potem opieki cytrusów, które do nie tak dawna można było oglądać tylko i wyłącznie na półkach sklepów i marketów. Ja trzymam kciuki za wszystkie Wasze rośliny i cieszę się na równi z Wami z rezultatów jakie osiągacie.... A robicie to wspaniale :wink:

rupert33 - 2014-02-05, 22:21

Eugeniuszu nic dodac nic ujać <bravo>
Radek - 2014-02-18, 20:20

Pomarańcza Chinotto to moje istne oczko w głowie. Dbam o nią jak mogę, a jak wiadomo jest wybredna. Jak do tej pory zakwitła tylko raz (zaszczepiłem ją w 2009 roku). Bardzo liczę, że w tym sezonie zawiążą się jakieś owoce i wreszcie spróbuję jak smakują. :)


Pomarańcza Tarocco zrzuciła dość dużo liści, jednak jest w dobrej formie i liczę że w sezonie pokaże na co ją stać. Wciąż na drzewku wisi jeden owoc zawiązany w poprzednim sezonie. Powinien złapać trochę wiosennego słońca. :)


Pomarańcza Kędzierzawa jest w świetnej kondycji po zimowaniu, ciekaw jestem czy zakwitnie w tym roku? Ale bym się cieszył! :)

Magda_ - 2014-02-18, 20:52

Chinotto prezentuje się rewelacyjnie, tak trochę egzotycznie. Zresztą pozostałym też niczego nie brakuje. Ja bym bardziej czekała na zapach kwiatów tej pierwszej, niż na owoce.
Matt - 2014-02-18, 23:31

Masz na co czekać, pewnie każdego dnia obchodzisz każdego z osobna wyczekując kwiatów? :D
Zdradź nam wszystkim jak utrzymać cytrusy w tak dobrej kondycji? szczególnie zimą.... :)

Radek - 2014-02-19, 14:24

Dziękuję Wam za komentarze.
Magdo, zapach kwiatów już znam i jest na prawdę piękny. Miło będzie oczywiście jak Chinotto zakwitnie nie zawiązując owoców. Ja jednak liczę, że uda mi się spróbować ich smaku, ponieważ jak dotąd nie miałem okazji. :)
Matt, jest dokładnie jak mówisz - kiedy tylko mogę to oglądam każde drzewko bardzo dokładnie poszukując jakichś zmian. Póki co cytrusy się dopiero wybudzają, więc drastycznych zmian nie ma, ale pewnie za kilka dni będzie co oglądać. :) Co do recepty na utrzymanie cytrusów w takiej kondycji pisałem już kilkukrotnie na forum jakie zabiegi wykonuję. Myślę, że to nic szczególnego, tylko realizowanie wszystkich zaleceń zawartych tutaj na forum czy w poradni na stronie głównej. Po jakimś czasie nabiera się wprawy i wszystko sprawia tylko przyjemność. :)

Radek - 2014-03-16, 13:47

Oba owoce pomarańczy Tarocco spadły, zostały też skonsumowane. Niestety na drzewku wisiały zbyt krótko i dojrzały przedwcześnie, dlatego w smaku nie powalały.
To zdjęcia z jednej degustacji.

Eugeniusz - 2014-03-16, 17:45

Radku i tak pięknie wyglądają owoce. Pewnie jak by powisiały dłużej to i smak był by lepszy...
Ale i tak możesz mieć powody do zadowolenia... Pomarańcza wydała owoce a Ty zdobyłeś dzięki temu nowe doświadczenia i zachętę do oczekiwania na nowe i smaczniejsze owoce. :wink:

Radek - 2014-03-17, 22:18

Dziękuję Eugeniuszu. Faktycznie zyskałem nowe doświadczenia, wiem już między innymi, że podczas zimowania stawianie doniczki z cytrusem bezpośrednio na zimnym betonie nie przyniesie oczekiwanego efektu. Teoria jedno, a zastosowanie jej w praktyce to drugie. :razz: Tyle się na ten temat naczytałem, a dopiero po Twoim poście tej zimy połączyłem objawy w jedną spójną całość i odizolowałem doniczkę od zimnego betonu. Efekt był natychmiastowy - drzewko przestało tracić liście, jednak dla owoców było za późno. Oczywiście były to owoce z późno-letniego kwitnienia, dlatego miały gorsze warunki do rozwoju niż owoce zawiązane wiosną. Liczę, że następnym razem zadziała to jak należy. Nie można pominąć też istotnej rzeczy jaką jest wiek drzewka, z roku na rok owoce powinny być większe i lepszej jakości.
Co do zachęty - faktycznie to nieudane owocowanie zadziałało. Problem, że ja wypatruję na drzewku wiosennych kwiatów, a widzę same gałązki i listki. :razz: Może to i lepiej, za rok będzie bardziej odpowiednia pora. :)

suzuno - 2014-03-17, 22:26

Radek napisał/a:
Faktycznie zyskałem nowe doświadczenia, wiem już między innymi, że podczas zimowania stawianie doniczki z cytrusem bezpośrednio na zimnym betonie nie przyniesie oczekiwanego efektu.


To już chyba wiem czemu mi tak cytrusy się sypią w okresie zimowym jak stoją na klatce.

Zachwycam się Twoimi pomarańczami a w szczególności tarocco :wink: Kiedyś się do Ciebie ładnie uśmiechnę :razz:

fotograf - 2014-03-17, 22:48

O widzisz, a ja trzymałem na posadzce na tarasie Tarocco i dziwiłem się, czemu liście leciały przy temp. 6-7 stopni :-x
Potem przeniosłem di piwnicy i postawiłem na tekturowym pudle i opadanie ustało.

Radek - 2014-03-18, 14:21

suzuno, żaden problem. Kiedy Tarocco się wzmocni to chętnie wyślę Ci zrazy. Byle trochę podrosła bo sporo listków straciła i kilka gałązek zbrązowiało. Co do opadania liści, to jeśli mieszkasz w bloku to posadzka nie jest aż tak zimna, nawet na klatce. U mnie drzewka stały w piwnicy, gdzie beton był bardzo zimny.
fotografie, to może być jedna z przyczyn opadania liści. Ja zastanowiłbym się jeszcze nad temperaturą, 6-7 stopni to trochę za mało jak dla pomarańczy, zwłaszcza Tarocco. Nie mniej ciesze się, że rozwiązałeś swój problem. :)

Radek - 2014-03-23, 22:03

Pomarańcza Chinotto sprawia mi niesamowita przyjemność. Po cichu liczyłem na kwiatki (do tej pory kwitła raz), ale to mi póki co wystarcza. Wszędzie pojawia się masa nowych przyrostów, jeśli się utrzymają drzewko powinno zgęstnieć i nabrać bardziej dorosłego kształtu. Aż się boję żeby słońca nie zabrakło, bo to na prawdę duża szansa na poprawienie wyglądu drzewka. :)


Pomarańcza Tarocco przeżyła lekki kryzys, ponieważ uschła do granicy głównego przewodnika najstarsza gałązka na której co dopiero wisiały owoce. W dalszej perspektywie miałem plan obcięcia tejże gałązki, ale drzewko zadecydowało samo, chociaż moim zdaniem przedwcześnie. Pojawiają się nowe przyrosty, ruszyła też trifoliata, która wybiła z pnia podczas minionego lata.


Pomarańcza Kędzierzawa to dopiero zagadka. Ma bodajże 4 lata, a nigdy nie pokazała chociażby pąka kwiatowego. Ba, tej wiosny ledwie nieśmiało wybija, ale większość przyrostów pewnie opadnie. Na osłodę pokazała mi przedsmak swojego potencjału - wytworzyła piękny, ogromny liść, którego koloru soczysto zielonego. :razz:

suzuno - 2014-03-25, 21:13

Pięknie wyglądają Twoje pomarańcze. Trzymam kciuki by uparciucha kędzierzawa w końcu zakwitła :)
ORINOCO - 2014-03-26, 09:07

Chinotto po takim zagęszczeniu będzie super wyglądało <bravo>
Ma nadaną odpowiednią formę, więc widok będzie piękny <bravo>

Radek - 2014-03-27, 18:24

Dziękuję Wam! Kędzierzawa jest uparta ale to jakaś nowa odmiana i nie wiadomo czego się po niej spodziewać. :P Co do Chinotto uważam, że jest to jeden z tych cytrusów, które trudno się formuje. Chociaż i tak mój egzemplarz nie rośnie tak wolno jak podają źródła i większość osób ją hodujących. Mimo tego aby wyprowadzić regularną koronę potrzeba na prawdę kilku lat ciężkiej pracy. :)
Radek - 2014-04-22, 23:33

Pomarańcza Chinotto ładnie się zagęściła, chociaż planuję zmusić ją do dalszego zagęszczania. Nie wiem dlaczego szczytowe gałązki nie wypuszczają przyrostów? Być może i na nie przyjdzie pora. Czekam również ciągle na drugie kwitnienie tego drzewka, może w tym roku? :)


Pomarańcza Tarocco trochę odchorowała powrót z zimowiska na parapet, jednak nadrabia straty. Na nowych gałązkach wyrosły ogromne ciemno-zielone liście, niektóre prawie wielkości dłoni. A pomyśleć że rok temu drzewko wytwarzało liście długości maksymalnie 5 cm! Widać regularne nawożenie oraz brak szkodników służy pomarańczy. <super>


Pomarańcza Kędzierzawa to istny uparciuch! Rośnie tylko w jednym miejscu... Dodatkowo nowo wyrastający pęd różni się nieco od starej części drzewka (rośnie bardzo szybko, ma też ogromne liście). Ciekawe dlaczego? Przyznam, że nawożenie jest bardziej regularne niż dawniej, ale czy to miałoby taki wpływ? Dziwne jest, że "stara" część korony drzewka w ogóle nie rośnie. Nic a nic! A co dopiero, żeby myśleć o kwiatach?! :mad:

Lukasz - 2014-04-23, 06:11

Bardzo ładnie rosną Twoje pomarańcze. Ja też przy swoich cytrusach zrobiłem takie odciągi, daje to u Ciebie jakiś efekt ? (bo rozumiem że to po to by zachęcić drzewko do owocowania)
Lumia - 2014-04-23, 06:29

Moim skromnym zdaniem zastosował je, aby poprawić kształt roślin :-D
Radek - 2014-04-23, 15:49

Dziękuję za odpowiedzi. Łukaszu, cel jest taki jak napisał Lumia, czyli poprawienie kształtu drzewek. Jest to dla mnie wygodniejsza metoda niż wbijanie kilkunastu tyczek i przywiązywanie gałązek. Sprowokowanie drzewek do owocowania to może być "efekt uboczny". Nie mam jednak pewności co do skutków tej metody. Zastosowałem ją jednak w przypadku trifoliaty, ale o tym w innym temacie. :)
Lukasz - 2014-04-24, 07:53

No ja przy swoich dużych cytrusach zrobiłem takie odciągi w celu stymulacji do owocowania ale jak na razie nie daje to żadnych efektów ;/ czytałem twój temat o trifoliacie ale chyba u Ciebie też nie daje to żadnego efektu.
Magda_ - 2014-04-24, 20:50

Radku, zobacz i w przypadku pomarańczy znowu to samo, tam gdzie zastosowałeś odciągi, cytrus 'idzie' w boczne pędy... a może tylko mnie się wydaje?
Radek - 2014-04-26, 12:29

Lukasz, efekt przyginania gałązek opisywała Nannerl w TYM TEMACIE. Czy był to tylko efekt tego zabiegu, czy może złożyły się na to inne czynniki trudno zgadnąć. Ja jednak z chęcią podejmuję się próby. Jest to jednak inny przypadek - moje cytrusy to szczepione szlachetnymi zrazami drzewka, więc kwitnąc powinny bez zbędnych zabiegów. A te uparciuchy (Chinotto i zwłaszcza Kędzierzawa) za nic nie chcą zakwitnąć. Jeśli się nie uda to chociaż korony będą miały ładnie uformowane. :)
Magdo, faktycznie przyginane cytrusy mają tendencję do silniejszego wzrostu bocznych pędów. Jest to moim zdaniem próba przeciwdziałania naszej ingerencji. Zastanawia mnie tylko ta gałązka na Kędzierzawej. Czy tylko mnie się wydaje, czy ona rzeczywiście wygląda inaczej niż pozostałe gałązki? :O

Józefina - 2014-04-26, 21:34

Z góry przepraszam, że moja wypowiedź będzie taka chaotyczna i mało precyzyjna. Nie pamiętam gdzie, ale na pewno gdzieś czytałam, że liście większych rozmiarów niż normalne mogą być spowodowane nadmiarem (a może brakiem?) jakiegoś składnika odżywczego. Podobne objawy miałam na mojej pestkowej cytrynie. W pewnym momencie pojawiające się liście zaczęły być dużo większe niż dotychczasowe. Niestety nie potrafię teraz znaleźć miejsca, gdzie tę mądrość wyczytałam.
Lukasz - 2014-04-26, 21:38

Radku dzięki za podpowiedź przejżę ten temat ;)
Radek - 2014-04-27, 19:18

Józefino, może chodziło o azot? Tak przynajmniej mi się to kojarzy. Pytanie: skąd u moich cytryn wziął się nadmiar azotu? Nawożę je regularnie Florovitem, który jeśli mnie pamięć nie myli nie zawiera specjalnie dużo tego makroelementu. :) Może to wynik nadmiaru innego składnika? Ciekawe. :lol:
Józefina - 2014-04-27, 20:32

Właśnie miałam napisać, że znalazłam i faktycznie chodziło o nadmiar azotu. I też nie mam pojęcia skąd u mnie mógłby się pojawić. A może od drugiej strony? Czyli wcześniej coś blokowało jego przyswajanie z gleby i nagle przestało?
Radek - 2014-04-29, 16:15

Azot może być blokowany przez nadmiar fosforu. Z kolei za prawidłową gospodarkę azotową rośliny odpowiada molibden. W moim przypadku mogło to wyglądać tak, że wcześniej cytrusy wykazywały niedobór zarówno makro jak i mikroelementów (uogólniając), za to teraz w wyniku regularnego nawożenia doglebowego i dolistnego wszystko jest w normie. Może to zaskakujące, ale taki rozmiar liści może świadczyć o prawidłowym rozwoju cytrusów? Albo to reakcja roślin i próba "nadrobienia" zaległości? :)
tast - 2014-04-30, 08:05

Albo wiosenna euforia :-D
Radek - 2014-07-07, 19:23

Pomarańcza Tarocco strasznie grymasi, nie wiem sam dlaczego? Niby stara się rosnąć, ale bardzo opornie. Nie mam pomysłu dlaczego, chyba że to wina zwiększonej aktywności podkładki (wybijające odrosty)?


Pomarańcza Kędzierzawa została niestety zaatakowana przez mszyce, jakoś sobie radzi, ale pomogłem jej opryskiem. Czekam ciągle z utęsknieniem na kwiaty...


Pomarańcza Chinotto pokazuje klasę. Wypuszcza sporo nowych listków, poza tym pojawiły się... kwiaty! To drugie kwitnienie tej odmiany. Ciekaw jestem czy uda się doczekać owoców, do tej pory nie miałem tego szczęścia. Zapach kwiatów jest niesamowity, tylko ciągle wąchać. :D Zobaczcie sami! :)

ORINOCO - 2014-07-08, 06:55

Radek napisał/a:
Zapach kwiatów jest niesamowity, tylko ciągle wąchać.

Mogę tylko potwierdzić :) Miałem na wiosnę kwitnącą sadzonkę

Zapach wspaniały, niestety nic się nie zawiązało. Mogłem za to skosztować owocka, który okazał się całkiem smaczny :)

Radek - 2014-07-09, 11:35

Piękna sadzonka. :) Z tym zawiązywaniem owoców bywa właśnie różnie, mimo tego czekam na pierwsze owocowanie. :)
Możesz napisać coś więcej o smaku? Ogromnie mnie to ciekawi. :)

ORINOCO - 2014-07-09, 16:11

Owoc był jeden i dość oryginalny

Jak dla mnie smak był całkiem dobry. Słodkawy z nutą gorzkiego w drugim planie <super>

Magda_ - 2014-07-18, 12:36

Radku, Chinotto zmieniła się nie do poznania <super> Najbardziej mi się podoba ten grubaśny młody przyrost na pierwszym planie <bravo>
Eugeniusz - 2014-09-13, 07:12

Radku wszystkie dobrze się trzymają ale Chinotto z takimi kiatami to naprawdę uczta dla oczu. Ile owocków utrzymała pomarańcza po kwitnieniu?
Radek - 2014-09-26, 20:12

Pomarańcza Tarocco ładnie się zagęściła, wymagam jednak od niej jeszcze więcej. Dobrze będzie jak przed zimą się nieco bardziej zagęści. Cudownie byłoby zobaczyć kilka kwiatków wiosną i może jakiś owoc? :lol: Jedno czego jestem pewien to pomarańcza Tarocco jest bardzo wymagającą i kapryśną odmianą. ;)


Pomarańcza Kędzierzawa to dla mnie w dalszym ciągu wielka zagadka. Szukałem o niej informacji w sieci, niestety nie znalazłem nic konkretnego. Liczę, że drzewko niebawem zakwitnie, w końcu jest już bardzo duże i wystarczająco silne, aby zaowocować. Sama roślina ciekawie rośnie, mianowicie rok temu bezpośrednio z pnia wybiła nowa gałązka, która wygląda nieco inaczej niż pozostała część cytrusa. Charakteryzuje się niesamowicie szybkim wzrostem, liście na tej gałązce są większe niż na pozostałych. Wygląda to całkiem poważnie jak jakaś mutacja, podobnie powstało sporo nowych odmian. Ową gałązkę widać na pierwszym planie, przyjrzyjcie się sami. Dodam, że w tym roku ta gałązka podrosła o kilkanaście centymetrów w górę, podczas gdy reszta drzewka nieśmiało wypuściła kilka gałązek. Podobnie jest i teraz, wspomniana gałązka rośnie jak szalona, a na pozostałej części drzewka pojawiło się kilka nowych zalążków gałązek, które rosną dość wolno... Ciekawe, prawda? :)


Pomarańcza Chinotto to moja ulubienica, wygląda wprost świetnie, jak pisałem kiedyś kwitła, a teraz zawiązała kilka owoców. Niektóre są większe, inne mniejsze i te zapewne spadną. Liczę jednak, że jakieś owoce dojrzeją. :)


Eugeniuszu, naliczyłem się dziesięć (10) owoców. :)

Lumia - 2014-09-27, 13:12

Radek, jeżeli chcesz się pochwalić roślinami to zrób im normalną fotkę, te które robisz są sztuczne.
Painkiler - 2014-09-27, 15:13

Dlaczego sztuczne? Lepiej wyglądają na jednolitym tle(jak np ta brązowa brama - dobry kontrast do rośliny). Swoje też bym robił na takim tle i w dobrze oświetlonym miejscu, ale lenistwo zwycięża :) . Jeśli chodzi o 'plastyczność' obrazu, to obstawiam niezbyt szałowy aparat - może nawet komórka.
Lumia - 2014-09-27, 15:25

Chłopie, każda fotka Radka jest podrasowana, czyli nie widzimy prawdziwej rośliny.
Na tym kończę.

Radek - 2014-09-27, 16:24

Dokładnie jest jak pisze Painkiler, zdjęcia robię co prawda cyfrówką, ale nie jest ona świeżej młodości, tak więc zdjęcia są jakie są. Jeśli ktoś jest zainteresowany, a zna się na tym, to mogę mu napisać jaki mam dokładnie aparat. Wprawny znawca szybko oceni ten model. Pisałem już o tym przed chwilą. Lumia, jeśli nie widzisz prawdziwej rośliny, to co innego? Nie wiem skąd ten atak bezsensownie powtarzany w kilku moich tematach?! :mad: Na tym skończę Józefie, bo to wstyd kłócić się w takiej sprawie. :-x
Magda_ - 2014-09-28, 20:46

Radku, Twoje cytrusy są tak dorodne, że Józinkowi się chyba wydaje, iż fotografujesz sztuczne rośliny <lol> <lol> <lol>
Gratuluję pięknych pomarańczy, tym bardziej, że wszystkie prowadzisz od początku <super>

Radek - 2014-09-29, 16:49

Magdo, dziękuję za miłe słowo. Faktycznie wszystkie drzewka sam szczepiłem, a nawet wyhodowałem praktycznie od zera, bo podkładki też siałem (prócz zakupionej 2-letniej trifoliaty - podkładki Tarocco). Nawet sprawy z tego sobie nie zdawałem. :)
Magda_ - 2014-10-01, 09:33

To właśnie jest największa satysfakcja, prawdziwy hodowca <super>
Mam kilka drzewek kupionych już jako duże, na sporym pniu i wiesz, wcale nie cieszą, w przeciwieństwie do tych wyhodowanych od maleństwa, własnoręcznie zaszczepionych czy ukorzenionych, które już dawno przerosły te 'gotowce' :)

Radek - 2014-10-04, 23:04

Mam podobnie. Ja w zakupionych drzewkach zawsze widzę jakieś "niedociągnięcia", mimo tego że są piękne. Sam bym je np. inaczej formował, czy wyżej szczepił, czy zastosował inną podkładkę itd... Jeśli chodzi o własnoręcznie wyhodowane drzewko, to ono absolutnie nie jest idealne, ale w tym przypadku wiem, że np. inaczej wyprowadzić się go nie dało, albo że nie potrafiłem wyhodować innego lub, że musiałem w danej sytuacji postąpić w ten, a nie inny sposób. To jest chyba ta satysfakcja, w końcu takie drzewko to część nas. Dlatego te rośliny "bronią się same" w konfrontacji z zakupionym "gotowcem". Za to kupowane drzewka chociaż bardzo często piękne mogą nie zapewniać tej satysfakcji. Myślę jednak, że dla każdego cytrusomaniaka obojętne jest czy własnoręcznie wyhodowane, czy zakupione. Ważne, że kolekcja się powiększa, a my stawiamy sobie nowe cele. :)
Magda_ - 2014-10-07, 07:54

Szkoda tylko, że z tymi celami nie idą w parze nowe domy, lub chociaż nowe ogrody zimowe :wink: <lol>
Radek - 2015-03-14, 21:30

Pomarańcze po zimowaniu w komplecie :D
Tarocco

Aktualnie na drzewku pojawiło się mnóstwo nowych przyrostów. Jeśli pogoda dopisze, to drzewko niesamowicie się zagęści.


Na Chinotto wiszą zeszłoroczne owoce. Coraz bliżej do pierwszych zbiorów. Niestety owoce są małe, w miarę kolejnych lat powinny być większe. :)


Kędzierzawa niestety mocno obeschła w zimie. Aktualnie wygląda tak.

Magda_ - 2015-03-20, 22:27

Super kondycja, ale Chinotto bije wszystkich na głowę <super>
fotograf - 2015-03-21, 11:20

Co zrobiłeś, że tak ładnie wybarwiły się im liście ? Przed zimowaniem miały różne przebarwienia, a teraz - ideały!
Radek - 2015-09-17, 19:39

Najwyższy czas na aktualizację. :razz:
Pomarańcza Chinotto ma chyba już dojrzałe owoce, zastanawiam się nad skosztowaniem jednego z nich. Na wiosnę zawiązał się jeden owoc. A teraz drzewko zaczęło kwitnąć. Jestem z niej bardzo zadowolony. :D


Pomarańcza Tarocco aktualnie wykarmia dwa owoce. Ma jakieś dziwne braki pokarmowe, sam nie wiem do końca co to jest? :-x


Pomarańcza Kędzierzawa ciągle nie zdecydowała się na kwitnienie. Trochę mnie to denerwuje, ale skoro miałem cierpliwość do Trifoliaty, to powinienem też dać szansę temu cytrusowi. :)

Magda_ - 2015-09-17, 20:54

Radku, Chinotto obłędna. Z tymi owocami prezentuje się fantastycznie <super> Bardzo jestem ciekawa, jak będą smakować.
Kędzierzawa w niezłych szpileczkach paraduje... uwielbiam takie cudaki :)

Marcin_ - 2015-09-20, 11:16

Radek, pomarańcze prezentują się bardzo dobrze, Chinotto rewelacyjna :)
Piszesz, że to zeszłoroczne owoce. Ile czasu mija średnio u Chinotto od kwiatka do dojrzałego owocu?

Radek - 2015-09-20, 16:00

Magda_, dziękuję bardzo. Coraz bardziej podoba mi się pomarańcza Chinotto jako odmiana. U mnie nie sprawia żadnych problemów i na pewno widzę dla niej przyszłość w swojej kolekcji. Co do Kędzierzawej, to fakt - też lubię taki pokrój drzewka, ale czekam aż zaowocuje. Póki co to tylko "roślina zielona", a chciałbym mieć też korzyść z owoców.
Marcin_, Chinotto kwitła w lipcu zeszłego roku. Owoce już od dłuższego czasu są przebarwione, ale zwlekałem z konsumpcją. Od momentu kwitnienia minęło 13,5 miesiąca. Myślę, że po roku owoce na pewno będą dojrzałe, a może i po 10 miesiącach.
Odważyłem się skonsumować jeden owoc. Nie spodziewałem się cudów, wręcz liczyłem się że owoce mogą być kwaśno-gorzkie, ale jestem zaskoczony! Wygląda to tak: owoc jest aromatyczny, twardy ale soczysty. Po fali upałów spodziewałem się, że owoce mogą być przesuszone. Co do smaku to najpierw wyczuwa się dużą ilość soku o słodkim, lub wręcz bardzo słodkim smaku, a następnie, po przełknięciu narasta odczucie gorzkiego smaku na języku. Nie jest ono jednak mocne, to bardzo przyjemna goryczka, chyba nawet łagodniejsza niż u grapefruitów. Na prawdę te owoce coś w sobie mają, warto spróbować wyhodować je u siebie. Ja czekam na dojrzenie kolejnych owoców z tegorocznych kwitnień.

Magda_ - 2015-09-20, 19:27

Ale narobiłeś mi smaka. Teraz to już na pewno Chinotto znajdzie się na liście chciejstw (uważaj, będę w przyszłym roku sępić :wink: ). :)
Marcin_ - 2015-09-23, 13:51

Radek, ja też nie myślałem, że Chinotto jest smaczne na surowo. Spodziewałem się bardziej zastosowania na przetwory, soki, napoje itp. Ale to co piszesz brzmi bardzo zachęcająco. Okazuje się, że to niedoceniany owoc :)

PS. Ten włoski napój Chino kiedyś nawet kupiłem w Almie. Aromat-zapach miał ciekawy, ale w smaku taka kokakola. Gazowany, słodki, gorzkawy. Ile w nim jest rzeczywiście tego chinotto, nie wiadomo. Na pewno prawdziwy owoc lepiej smakuje.

ORINOCO - 2015-10-07, 08:48

Radek napisał/a:
Na prawdę te owoce coś w sobie mają, warto spróbować wyhodować je u siebie.


To by potwierdzało moje doświadczenia. Mnie, też smakował :)
Z tego co widzę, kwiaty i owoce cieszą, ale z drugiej strony są pewnie przeszkodą w cięciu, które jest konieczne do zagęszczenia korony od środka. Z drugiej strony można spróbować zrobić coś na wzór bonsai. Ta pomarańcza się do tego świetnie nadaje :)

Radek - 2015-10-10, 21:26

Magda_, cieszę się bardzo. Pewnie wiosną będę ją przycinał, więc zrazy się znajdą. :)

Marcin_, ja właśnie czytałem głównie o użyteczności owoców po przetwórstwie. Ciekawi mnie zatem fakt, że owoce są smaczne na surowo. Co do napoju Chinotto, to też udało mi się go spróbować, w smaku faktycznie aromatyczna "kokakola", owoce nie są aż tak słodkie. Mimo wszystko aromat jakby ten sam. ;)

ORINOCO, cieszę się, że podzielasz moje zdanie. Właśnie zajadam się kolejnym owocem, smakuje mi. Co do cięcia, to pewnie je wykonam, bo przez zimę owoce niewiele podrosną, toteż nie będzie mi ich tak bardzo szkoda. Wszystkich nie usunę, a na wiosnę pojawią się zapewne kolejne. :)

Radek - 2015-12-05, 21:29

Owoce z Chinotto zerwałem. Teraz już nie są tak smaczne jak 2 miesiące temu. Wniosek jest taki, że nie zachowują długo walorów smakowych zwłaszcza w uprawie parapetowej przy działających kaloryferach. Warte zapamiętania. :wink:


Natomiast skusiłem się na zerwanie jednego z dwóch owoców Tarocco. Do tej pory owoce miała raz, ale spadły przedwcześnie i nie były zbyt dobre. Tym razem jest inaczej. Zerwany owoc, chociaż zielonkawy okazał się być wewnątrz pomarańczowy. Czyli po raz kolejny potwierdziło się, że stabilna temperatura nie sprzyja przebarwianiu się owoców. Niestety owoc nie miał charakterystycznego krwistego soku, ani żadnych bordowych plam jak poprzednio. Nadrabia wszystko smakiem. Miałem okazję jeść sycylijskie Moro zakupione w jednym ze sklepów i moje Tarocco smakują bardzo podobnie. Są słodko-kwaśne (z przewagą słodkiego), jak typowe pomarańcze i mają fajny delikatny posmak. Spodziewałem się, że mogą być po prostu kwaśne, a było jednak miłe zaskoczenie. Zjadłem z przyjemnością! I na pewno były smaczniejsze niż kupowane przeze mnie w sklepie pomarańcze Navel (jeśli mnie pamięć nie myli). Na konsumpcję czeka jeszcze drugi owoc. :lol:


Owoc Tarocco to ten zielonkawy, a później przekrojony, te dwa żółte to owoce Chinotto.


Wszelki nalot na owocach lub liściach to efekt żerowania tarczników z którymi zamierzam walczyć.

Magda_ - 2015-12-11, 21:59

Mmmmmm... aż ślinka leci :)
Wiesz, owoce mojej ś.p. Tarocco (owocowała dwa razy) też były pomarańczowe, bez jakichkolwiek krwistych przebarwień.

Radek - 2015-12-18, 22:47

Magdo, możliwe że w naszym klimacie bardzo ciężko uzyskać krwiste przebarwienia. Ciekawi mnie czy dojrzewające latem owoce miałyby szanse? Może kiedyś uda się to sprawdzić. :)
Dzisiaj spróbowałem miksu Pepsi z owocem Chinotto. Użyłem plasterka na szklankę. W smaku ciekawie, jak dla mnie warto to powtórzyć. :)

Painkiler - 2015-12-18, 23:08

Krwiste przebarwienie dość łatwo uzyskać poprzez duże dobowe różnice temperatur w ostatnim etapie dojrzewania.
Radek - 2016-01-02, 01:02

Udało się bez dobowych wahań temperatur. Drugi owoc miał krwiste zabarwienie miąższu. Co prawda miejscowe, ale liczy się fakt. :) Ciekawi mnie czy bardziej krwiste owoce byłyby jeszcze smaczniejsze. Na internecie można znaleźć zdjęcia owoców z całym miąższem i sokiem o kolorze krwi. Co do smaku to było jeszcze lepiej niż w przypadku pierwszego owocu! Coś wspaniałego, polecam każdemu! <super>

Nienajmłodsza - 2016-01-02, 08:41

No wiesz, polecenie poleceniem, ale trzeba mieć jeszcze taką dobrą rękę do cytrusów, jaką masz Ty.
Magda_ - 2016-01-02, 21:13

Piękny owoc <super> A jak smakowicie wygląda, mniammmm... to prawda, że je się w pierwszym rzędzie oczami :)
Ciekawa jestem, dlaczego jeden się przebarwił, a drugi nie. Może był latem bardziej nasłoneczniony?

Radek - 2016-01-05, 17:00

Dziękuję Wam za odpowiedzi! :lol:
Nienajmłodsza, skromność skromnością, ale patrząc na Twoje cytrusy jestem pewien, że doczekałabyś się takich owoców. :)
Magdo, wyglądał smakowicie i taki był! Do tej pory różnie mi się udawało z owocami cytrusów, najczęściej za długo je przetrzymywałem na drzewkach. Z tego powodu czasami trafiały się takie z przesuszonym miąższem, prawie bez soku. W smaku też rewelacji nie było. Tym razem trafiłem idealnie. Warto chyba zapisywać po jakim czasie od zakwitnięcia owoce zostały zerwane i jak smakowały. Pozwoli to na zbiory w odpowiednim czasie w przyszłości. Co do samego owocu, to faktycznie, ten drugi, większy był od strony południowej, a ten mniejszy był za nim, lekko wystając od strony południowo-zachodniej. To mogło mieć jakiś wpływ. Poza tym ten pierwszy był zerwany miesiąc wcześniej, więc może to nie był optymalny termin? :wink:

Magda_ - 2016-01-06, 22:11

No właśnie, termin zbioru, to połowa sukcesu. Przekonałam się o tym również na limonkach.
Eugeniusz - 2016-01-10, 09:36

I taka jest nagroda za poświęcenie czasu i troskę nad naszymi cytrusami... Jeżeli chodzi o cytrusy z czerwonym wybarwieniem miąższu to jest prawdą, że do pełnego ich wybarwienia potrzebują dużych ilości światła słonecznego. Polska jest niestety takim krajem, gdzie trudno przewidzieć jaki będzie efekt końcowy przy hodowli i późniejszym smaku owoców. Zmiany warunków atmosferycznych mocno wpływają na rozwój roślin cytrusowych. Tobie udało się jednak idealnie. Tylko pogratulować takich efektów. Radku, podobno trening czyni mistrza...To wspaniałe uczucie i podziękowanie za opiekę. Mam na myśli skosztowanie tego co jest naszym udziałem w opiece nad tymi wspaniałymi roślinami. <bravo>
Radek - 2017-10-07, 19:54

Tutaj również przydałaby się aktualizacja, a więc jest :D
Pomarańcza Tarocco wreszcie zagęściła swoją koronę, jestem bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że wiosną pojawią się kwiaty i następnie owoce :D



Poniżej pomarańcza Kędzierzawa, która standardowo idzie w masę zieloną... :P Ciekawi mnie czy i kiedy wreszcie zakwitnie :O


Na koniec zabiedzona pomarańcza Chinotto. Niestety z niewiadomego powodu uschła jej całą korona. Staram się ją odbudować, ale jest to mozolne zadanie. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie cytrus ten ruszy pełną mocą :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group