FAQFAQ  SzukajSzukaj ProfilProfil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Grejpfrut zielony słodki (Oro Blanco Sweetie) - tomant
Autor Wiadomość
Lumia 



Posty: 3395
Skąd: Katowice
Wysłany: 2016-12-26, 21:15   

Ja jak się pojawiały (malutkie) to ścierałem je opuszkiem palca. Po pewnym czasie przestawały rosnąć.
_________________
Pozdrawiam serdecznie
Józef
 
 
Magda_ 



Posty: 7075
Skąd: Kocie Góry
Wysłany: 2017-01-02, 19:19   

Tomant, staraj się usuwać te odrosty jak tylko się pojawią. Grapefruit jest jeszcze na tyle młody, że trifoliata może go bardzo szybko zdominować. Ja, podobnie jak Józef, zdrapuję paznokciem każdy nowy zielony punkcik wybijający z podkładki.
_________________
Pozdrawiam cieplutko
Magda vel mafa
 
 
tomant 



Wiek: 46
Posty: 68
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-04-02, 19:08   

No i z jakiegoś powodu, czy to przez odrosty z podkładki, choć jak radziliście usuwam je na bieżąco, czy to przez zimę liście jak już zaczęły opadać to opadły wszystkie. Został sam patyk, który dodatkowo zaczął przysychać. Myślałem że to już koniec przygody z tą roślinką. Jakimś cudem jednak w pewnym momencie przysychanie ustało a z pnia wyrosły dwie gałązki. Na razie wygląda to chyba dobrze. Nie chciałbym stracić tej roślinki. Bardzo rzadko można ją spotkać w sklepach czy na aukcjach. Trzymajcie kciuki.
_________________
Uwielbiam cytrusy
 
 
Marcin_ 


Wiek: 23
Posty: 1472
Skąd: Przemyśl/Rzeszów
Wysłany: 2017-10-15, 23:51   

Tomant, jak się ma Oroblanco?
_________________
Marcin
 
 
tomant 



Wiek: 46
Posty: 68
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-10-16, 07:07   

Słabo. Generalnie moje cytrusy w tym roku miały ciężko i nie wyglądają najlepiej.
_________________
Uwielbiam cytrusy
 
 
Marcin_ 


Wiek: 23
Posty: 1472
Skąd: Przemyśl/Rzeszów
Wysłany: 2017-10-16, 14:38   

Jakbyśmy mogli pomóc, pisz. ; )
Trzymam kciuki, żeby im się poprawiło.
_________________
Marcin
 
 
tomant 



Wiek: 46
Posty: 68
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-10-16, 17:46   

Standardowe problemy z misecznikami czy też tarcznikami + czas którego mogłem poświęcić mniej roślinkom + zmiana sposobu podlewania na mniej obfity + w sumie słabe lato. Efekt taki, że musiałem niedawno dość mocno przyciąć cytrusy, by uratować choć coś. Obydwa moje dwumetrowce mają już po 20cm. Jedno cięcie i problem robactwa z głowy, problem braku miejsca z głowy. Zazwyczaj pół co drugiej soboty była akcja czyszczenia roślin. W tym roku zrobiłem to tylko może z 3 razy. I chyba wrócę do podlewania co drugi dzień, choć nie wiem czy teraz na zimę to dobry pomysł.
_________________
Uwielbiam cytrusy
 
 
Radek 


Skype: radek050693
Wiek: 24
Posty: 3502
Skąd: Mielec
Wysłany: 2017-10-16, 18:49   

tomant, tak na przyszłość - na miseczniki bądź tarczniki osobiście stosuję Treol (środek na bazie oleju parafinowego), który daje sobie z nimi radę. Szkoda, że wcześniej nie udało nam się Tobie pomóc. Skrócenie dwumetrowych cytrusów do dwudziesto-centymetrowych to chyba nie jest szczęśliwy finał akcji ratunkowej. Odnośnie podlewania; najlepiej podlewać wtedy kiedy ziemia jest sucha. Sam w kwestii podlewania nie trzymam się "planu" np. że podlewam co dwa czy co trzy dni. Podlewam kiedy podłoże staje się po prostu widocznie wysuszone. W lecie nie ma problemu bo i tak muszę je podlewać raz, czasem dwa razy dziennie, a o przelanie jest niezwykle ciężko. Co w przypadku, gdy np. cytrusy przebywające w temperaturze około 20 stopni nagle w ciągu kilkudziesięciu godzin będą przebywać w 30-sto stopniowym upale? Podlewanie w dalszym ciągu co dwa dni spowoduje, że z pewnością je przesuszysz. Podobnie w odwrotnej sytuacji, gdy przebywały w tropikach, a przychodzi radykalna zmiana pogody. Jeśli nawet trzymasz je cały rok w domu, to zmiany pogody na zewnątrz na pewno mają na te rośliny wpływ ;)
_________________
Nie zarejestrowałeś/aś się jeszcze? - nie zwlekaj! Zalogowany/na masz dostęp do fachowych porad osób uprawiających cytrusy. Dołącz do nas! Administrator www.naszecytrusy.pl/forum
 
 
Marcin_ 


Wiek: 23
Posty: 1472
Skąd: Przemyśl/Rzeszów
Wysłany: 2017-10-16, 20:11   

Zgadzam się z tym, co napisał Radek.
Dodam od siebie, że na miseczniki stosuję olej z miodli indyjskiej (neem) i działa u mnie bardzo dobrze. Stężenie oleju 1% (czyli 10 ml na litr wody). Rozpuszczam olej w ciepłej wodzie z dodatkiem paru kropel mydła ogrodniczego. Od razu po przygotowaniu roztworu pryskam.
Najlepiej pryskać tylko w okresie spoczynku roślin. Temperatura podczas oprysku, ani po nim, nie powinna przekraczać 25 stopni i nie powinno świecić na rośliny słońce.
Olej zmywam z cytrusów przeważnie po kilku dniach po oprysku, ciepłą wodą, albo wodą z dodatkiem mydła ogrodniczego.

Na prawdę polecam - metoda skuteczna i naturalna. Można później bez obaw jeść owoce. :)
_________________
Marcin
 
 
tomant 



Wiek: 46
Posty: 68
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-10-16, 21:02   

Dzięki za rady. Stosowałem już kilka różnych środków na te cholerne robale i żaden nie był w 100% skuteczny. Dlatego zazwyczaj każda akcja i tak kończyła się myciem roślin w spirytusie (50%). Niestety całe mieszkanie w cytrusach więc no sami wiecie ile to roboty. Nawet jeśli żona i dzieci pomagały. Ech... trzeba się było pozbyć większości najsłabszych siewek a resztę przyciąć do formy małych krzaczków.
Niestety nie mam możliwości trzymania roślin latem na dworze, a zimą też nie zapewnię dobrych warunków do odpoczynku (parapet nad kaloryferem) :( .
_________________
Uwielbiam cytrusy
 
 
MariooT 


Posty: 72
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2017-10-16, 21:30   

Czy te oleje eliminują tarczniki raz na zawsze czy to tylko tymczasowe rozwiązanie?

Ja na tarczniki stosuję płyn ludwik rozcieńczony z wodą, ale pryskam pianą tak aby dokładnie oblepiła roślinę i zostawiam w wannie. Piana po jakimś czasie przestaje nią być i roślina idzie na swoje miejsce bez mycia. Tarczników nie widać ale faktem jest, że przed pryskaniem co widzę to ścieram.

Nie wiem skąd to dziadostwo się bierze i jak się przenosi z rośliny na roślinę ale dziś zauważyłem, że avokado które stało przez lato na balkonie dość daleko od cytrusów jest całe niemi oblepione. Czasem nie przenoszą ich te mrówki, które się obok nich kręcą?

Największy problem mam z ficusem benjaminem ponieważ drobniutkie listki i dużo gałązek powoduje, że nie ma szans ich zmycia. Stąd stosuję tylko oprysk tak jak wyżej. Do dzisiaj myślałem, że już jest ok ponieważ nie widać było tarczników ani tego charakterystycznego kleju, natomiast zobaczyłem dziś na roślinie wędrujące mrówki, które mimo iż roślina jest w mieszkaniu skorzystały z ładnej pogody i otwartego okna. Skoro są mrówki to i tarczniki.
 
 
Radek 


Skype: radek050693
Wiek: 24
Posty: 3502
Skąd: Mielec
Wysłany: 2017-10-16, 22:02   

MariooT, ja pierwszym opryskiem Treolem zwalczyłem przędziorki, nie pamiętam kiedy je ostatni raz miałem na cytrusach, a praktycznie od samego początku uprawy cytrusów miałem z nimi problem. W tym roku z powodu ataku tarczników dla pewności opryskiwałem cytrusy dwukrotnie Treolem w odstępie kilku dni. Odnośnie całkowitej eliminacji tarczników czy miseczników ciężko mi jednoznacznie powiedzieć "tak" czy "nie". Latem moje cytrusy wędrują na dwór, gdzie w minionym roku jak i w tym złapały tarczniki. Jednak źródło ich pojawienia się zapewne było "zewnętrzne", ponieważ od tak same z siebie nie pojawiły się na roślinach. Być może pomagają im mrówki, bo u mnie również "opiekowały się" tarcznikami, trzeba by się zagłębić w temat. Poza tym każda nowa roślina w domu może stanowić źródło infekcji. Znalazłem też informację, że ich jaja mogą znajdować się w ziemi, zwłaszcza takiej z ogródka (niektórzy dodają ją podczas przesadzania cytrusów). Podejrzewam również, że ich jaja są w stanie przetrwać nawet oprysk ciężką chemią i możliwe, że w stanie hibernacji potrafią przetrzymać niekorzystne warunki i po pewnym czasie wybudzają się i atakują rośliny. To już oczywiście moje gdybanie niepotwierdzone naukowo. Nigdy nie zastanawiałem się nad ich cyklem życiowym :wink: Oczywiście odnośnie Treolu, który ja stosuję chciałbym zaznaczyć, że nikogo rzecz jasna nie namawiam do jego stosowania. Być może istnieją lepsze metody walki z tymi szkodnikami. W przypadku wspomnianego przeze mnie środku plusem jest brak konieczności zmywania oleju z roślin, ponieważ po kilkunastu, względnie kilkudziesięciu godzinach (w zależności od warunków) olej praktycznie wysycha pozostawiając na roślinach trwałą powłokę. Minusem jest ryzyko przypalenia delikatnych młodych przyrostów, jednak u mnie to nie zdarzyło się nigdy :wink:
Ciekawi mnie jak działa olej z miodli indyjskiej o którym pisze Marcin, muszę kiedyś go wypróbować <super>
_________________
Nie zarejestrowałeś/aś się jeszcze? - nie zwlekaj! Zalogowany/na masz dostęp do fachowych porad osób uprawiających cytrusy. Dołącz do nas! Administrator www.naszecytrusy.pl/forum
 
 
MariooT 


Posty: 72
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2017-10-16, 22:28   

No dobrze rozumiem fakt przenoszenia tych insektów w obrębie jednej doniczki, lub roślin zaraz obok np dotykających się liśćmi, ale zagadką dla mnie jest jak może przenieść się z roślin oddalonych od siebie gdy czytam w necie, że tylko samce mogą latać a samice nie!

Ja staram się po zauważeniu rośliny izolować z dala od tych które uznaje jako zdrowe, ale mimo tego coś się zawsze trafi jak np. z tym avokado, które posadziłem do fikusa lirolistnego, rosnącego od dwóch lat w tej samej ziemi, bez oznak inwazji. One się muszą jakoś przenosić i może poznanie tego faktu będzie kluczem do zaniechania ponownych inwazji.

Przędziorka tez dość szybko wytępiłem właśnie tym sposobem pryskania pianą z ludwika, no chyba, że sam sobie poszedł :) ale już jakiś czas go nie widzę.
 
 
Marcin_ 


Wiek: 23
Posty: 1472
Skąd: Przemyśl/Rzeszów
Wysłany: 2017-10-17, 18:46   

MariooT, wierzę, że da się ich pozbyć raz na zawsze. U mnie wracają, ale jest coraz lepiej. Tylko muszę konsekwentnie pryskać tym olejem, jak tylko zauważę gdzieś spadź.

Masz rację, że one się roznoszą szybko. Wg. mnie misecznik nie potrafi latać, ale zauważyłem, że roznoszą je latające owady jak osy, muchy, mrówki też. Wszystko, co lubi słodką spadź.
Tak jak mówi Radek, miseczniki muszą się jakoś hibernować. bo potrafią wrócić nagle nawet po pół roku spokoju.

Inne rzeczy, które zauważyłem. Spadź jest wyrzucana głównie przez tarczki, nawet bardzo małe. W pobliżu miejsca, gdzie pokazuje się spadź, szukam zawsze tarczki. Tarczka może być np. na liściu wyżej, tak że spadź kapie z niej w dół w linii prostej. Może być też na łodydze obok, pod cierniem, itd. One na prawdę świetnie się kamuflują.
Z dużych tarczek wychodzą larwy i umieją przejść duży kawał drogi, zanim gdzieś osiądą i zmienią się w nieruchomą tarczkę.
Tarczki mogą się przykleić wszędzie, nawet do korzenia, blisko poziomu ziemi. Stamtąd mogą regularnie wychodzić larwy i rozłazić się po całej roślinie. Mówię o tym korzeniu, bo jak szukamy tarczek to patrzymy raczej na liście, łodygi, a na pień przy styku z ziemią rzadko - i tam łatwo je przeoczyć.

PS. Ludwik dobrze działa na przędziorka, a jak na tarcznika i misecznika to trudno mi powiedzieć. Myślę, że larwy zmyje, ale przyklejonym już tarczkom nie zaszkodzi.
_________________
Marcin
 
 
MariooT 


Posty: 72
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2017-10-17, 21:19   

Mam podobne doświadczenia z obserwacją spadzi :) ba mało tego obserwuję mrówki i te też prowadzą prosto do tarczek. Z tym umiejscowieniem przy korzeniu to też przerabiam.

Co do ludwika to sam nie wiem czy jest skuteczny czy nie, ale po oprysku mam chwile spokój i widzę zaschnięte tarczki czyli musi coś działać. Marcin_ zawsze możesz przetestować szczególnie, że pewnie płyn do naczyń masz w domu. :) Piana potrafi dość dobrze przylgnąć do rośliny nie spływa tak szybko oraz widać gdzie są ewentualne mijaki w oprysku. Można ją łatwo stworzyć opakowaniem po płynie do mycia okien rozpylających właśnie pianą (chyba cif ?). Roślin nie myje piana znika a dodatkowo zmywa się tą spadź a liście błyszczą. Ja tą metodę stosuje przede wszystkim na fikusa bejnjamina ponieważ ze względu na małe listki dużo gałązek szukać tarczek nie ma szans. Spryskałem dwa razy na wiosnę i prawie całe lato miałem spokój do wczoraj tarczek nie widzę ale wlazły mrówki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Znajdź nas na Facebooku!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Aktualny PageRank strony naszecytrusy.pl/forum dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

"Wszystkie prawa zastrzeżone" Powielanie, rozpowszechnianie i publikacja całości jak i fragmentów zawartości forum jest zabronione bez zgody Autora i Administratorów

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 14
Menu
-->SKARBNICA WIEDZY<--

Forum

Sklep

Newsy portalu

Nasze aukcje na Allegro

Zasady forum

Polecamy

Zareklamuj stronę WWW

Polecamy strony WWW

Strony o roślinach

Strony o kwiatach

Kliknij w brzuszek pajacyka, a pomożesz nakarmić głodne dziecko.

Moje IP

Znajdź nas na Facebooku!